Krótkowzroczność Zachodu. "Wzrasta uzależnienie od Chin"
Krótkowzroczność Zachodu. "Chiński Polarny Jedwabny Szlak to nie tylko eksperyment żeglugowy". Chiny planują daleko naprzód

Polski port ma potencjał, by stać się głównym hubem w Europie Środkowej, zapewniając dostawy do krajów bałtyckich, Czech, Słowacji, Węgier i Ukrainy. Pekin buduje zapasową sieć korytarzy lądowych i morskich – zapewniając, że żaden pojedynczy punkt krytyczny nie sparaliżuje jego globalnego handlu. Chiny posiadają niemal monopol na łańcuchy dostaw pierwiastków ziem rzadkich
**Kilka dni temu do gdańskiego portu przybił chiński kontenerowiec Istanbul Bridge, który po raz pierwszy w historii przepłynął arktyczną trasą północną z portu Ningbo-Zhoushan w prowincji Zhejiang do Europy. Statek pokonał Northern Sea Route (NSR) – szlak prowadzący przez Morze Łaptiewów i Morze Karskie, powyżej koła podbiegunowego. Jednostce zajęło zaledwie 26 dni dotarcie z Chin do Wielkiej Brytanii, by przez Rotterdam i Hamburg przypłynąć do Gdańska. Polski port ma potencjał, by stać się głównym hubem w Europie Środkowej, zapewniając dostawy do krajów bałtyckich, Czech, Słowacji, Węgier i Ukrainy.
Pionierska trasa skróciła czas transportu o połowę: z 45–50 dni przez Kanał Sueski do niespełna czterech tygodni. Wydarzenie to urzeczywistniło chińską strategię Polarnego Jedwabnego Szlaku, która stanowi krótszą i bezpieczniejszą trasę między Azją a Europą niż przez Kanał Sueski, który z powodu swojego położenia jest podatny na blokady i konflikty. Kryzys na Morzu Czerwonym pokazał, jak szybko może wzrosnąć ryzyko. Arktyka nie zastąpi Kanału Sueskiego, ale stanie się sezonową alternatywą dla wybranych ładunków, pozwalającą zaoszczędzić czas i ominąć newralgiczne punkty w chwilach kryzysu.
