Kompas bez igły, jak von der Leyen dryfuje po morzu iluzji
Kompas bez igły, czyli jak Ursula von der Leyen dryfuje po morzu iluzji. Zaciska pętlę na szyi unijnych przedsiębiorstw! To upadek europejskiej gospodarki

Po co zmieniać coś, co od lat nie działa? firmy coraz chętniej uciekają z Europy.
Gdyby unijna biurokracja kiedykolwiek miała własny konkurs na największy zbiór pustych frazesów i życzeniowego myślenia, nowo ogłoszony przez Ursulę von der Leyen Kompas Konkurencyjności (Competitiveness Compass) z pewnością zdobyłby złoty medal.
Po miesiącach rosnącego niezadowolenia w europejskim przemyśle i kolejnych sygnałach o spadającej konkurencyjności Unii na tle USA i Chin, Komisja Europejska postanowiła odpowiedzieć… kolejną deklaracją pełną sloganów, z których nic nie wynika. Bo oto zamiast realnego planu naprawy dostajemy kolejną porcję banałów o zielonej transformacji, innowacjach i strategicznej suwerenności, ale bez jakichkolwiek konkretów, skąd wziąć na to pieniądze i jak wzmocnić ledwo zipiący przemysł europejski. Punktem centralnym tej „strategii” pozostaje dogmat Zielonego Ładu. Jakby nic się nie wydarzyło, w Kompasie Konkurencyjności nadal bezrefleksyjnie utrzymano cele redukcji emisji na 2030 r., neutralność klimatyczną na 2050 i jakby tego było mało kolejny „ambitny” cel redukcji emisji o 90 proc. na 2040 r. Tak, dobrze państwo czytają. Gdy Europa nie ma pieniędzy na przeprowadzenie nawet połowy zapowiadanych reform, Komisja postanawia dalej zaciskać pętlę na szyi unijnych przedsiębiorstw. Bo nie dość, że europejski przemysł już dziś przegrywa z tańszą konkurencją z Azji i USA, to zamiast dać mu oddech, chce się mu dorzucić kolejne kosztowne obowiązki.
