Jasno oświetlony. "Utrata zdolności do oceny rzeczywistości"Jasno oświetlony. "To pycha i arogancja powodują utratę zdolności do oceny rzeczywistości"

Nie ma ludzi bardziej uprzedzonych, nietolerancyjnych, agresywnych w narzucaniu swoich opinii, zamkniętych na dyskusje i argumenty.
Książka Tomasza Lisa mogłaby być głosem formacji, która czuje się właścicielem Polski i od lat ponosi upokarzające klęski polityczne. Nie ma w niej żadnej głębszej refleksji, więc może jednak jest takim głosem.
Do wynurzeń Tomasza Lisa nie chciałem podchodzić z uprzedzeniem, więc na wszelki wypadek zrobiłem to z obrzydzeniem i uczciwe muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Towarzyszyło mi ono bowiem niemal przez całą lekturę, aczkolwiek dla urozmaicenia dodałem sobie jeszcze poczucie narastającego zażenowania. Od razu pomyślałem, że facet przebija korpuskularno-falowy dualizm fizyki kwantowej, przełamuje bariery sztuki jak artysta, który jest twórcą i tworzywem. Coś jak w zamierzchłych czasach malarz i performer Jerzy Bereś, który np. chodził na golasa i podpalał jakieś tam papierki, a wyrobieni krytycy i odbiorcy jego sztuki cmokali z zachwytu nad głębią i ekspresywnością przekazu. Bereś był więc artystą i sam w sobie częścią swojego dzieła. Tomasz List i to przebija, bo oto wydawnictwo Tomasz Lis opublikowało wywiad z Tomaszem Lisem spisany przez Beatę Grabarczyk, zatytułowany „Tomasz Lis na żywo” z Tomaszem Lisem na okładce. A jak ktoś podeśle Tomaszowi Lisowi trochę więcej pieniążków, to nawet dostanie autograf Tomasza Lisa.
