Kultura
Summa politycznych gier. "UE się nie liczy"Summa politycznych gier. "UE się nie liczy, słaba Rosja licytuje wyżej, niż ją na to stać, a Chiny stały się mocarstwem"

Artykuł premium
DołączUE jako współczesna inkarnacja Europy załamuje się pod własnym ciężarem.
„Gry imperialne” pojawiły się w idealnym momencie, bo pomagają rozumieć proces dezintegracji znanego nam porządku międzynarodowego.
Pax Americana przestał istnieć, UE się nie liczy, słaba Rosja licytuje wyżej, niż ją na to stać, a Chiny stały się mocarstwem równoważącym wyblakłą potęgę USA. Wkroczyliśmy w rzeczywistość gry imperiów zmagających się w odwiecznej rywalizacji o dominację. W kontrolowanych wokół nich strefach wpływów orbituje ich klientela złożona z państw narodowych, będących dziś jedynie „odrębnymi jednostkami politycznymi wewnątrz imperiów” i częścią ich „polityczno-militarnej infrastruktury”.
