Importowany antysemityzm. "Świętowanie na ulicach masakry"
Importowany antysemityzm. "Palestyńscy aktywiści świętowali na ulicach udaną masakrę na Żydach

Afro-azjatycka imigracja ostatnich lat stała się paliwem dla tych wystąpień i wzmocniła falę jadowitego antysemityzmu, jaka dziś zalewa Europę.
Nawrót wojny na Bliskim Wschodzie otworzył w Europie nowy front w wielkim sporze o imigrację. O ile tym razem zarówno Ameryka, jak i Unia Europejska stanęły bowiem mocno po stronie Izraela, o tyle ten fakt wywołał w efekcie tym większe i bardziej zawzięte wystąpienia antyżydowskie, z walnym udziałem muzułmanów, każdego roku coraz liczniej zamieszkujących Europę.
W przeszłości polityka wielu państw europejskich (zwłaszcza krajów romańskich: Francji, Włoch czy Hiszpanii) usiłowała utrzymywać balans wobec stron bliskowschodniego konfliktu z wyraźnym przechyłem na rzecz sympatii propalestyńskich. Przez lata można było to obserwować choćby w głosowaniach rządu francuskiego w ONZ, jeszcze od czasów gen. de Gaulle’a. Teraz rzeczywistość uległa wyraźnej zmianie. Wpłynęły na to bezprecedensowe zbrodnie popełnione przez Hamas 7 października, zmuszające wprost do porównań z Holokaustem, oraz twarda prożydowska postawa rządu Bidena. Pewną rolę miała w tym także Komisja Europejska pod wodzą pani von der Leyen, która nie tylko w kwestii Izraela, ale także konfliktu z komunistycznymi Chinami forsuje w Europie optykę jednoznacznego podążania za polityką USA.
