Fatum, postęp i nadzieja. Ponadczasowa prawda, a nie dialog
Fatum, postęp i nadzieja. "Siłą Kościoła jest powtarzanie za Jezusem ponadczasowej prawdy, a nie dialog ze światem"

Fałszywa nadzieja to nie jest nadzieja. Prawda nie osądza, prawda wyzwala.
Trwa odwieczny dramat nieodwracalności, w którym fatum zostaje zastąpione kategorią postępu. Fatalistyczne religie i głoszące determinizm ideologie, a po drugiej stronie barykady katolicyzm, mówiący z mocą: człowiek ma wolną wolę, jest zbawiany dzięki wierze i potwierdzających ją uczynkach, ma wpływ na swój los, nie jest marionetką. Dzięki wierze może otwierać się na łaskę, wspierającą go w działaniu, nigdy nie jest w sytuacji bez wyjścia, co oznacza, że zawsze może wybrać dobro. Najbardziej radykalnie mówią o tym historie chrześcijańskich męczenników.
Pójście z duchem czasów to zdrada. Siłą Kościoła jest powtarzanie za Jezusem ponadczasowej prawdy, a nie dialog ze światem. Tak samo próby zdobywania jego aprobaty czy udowadnianie prawa Kościoła do istnienia poprzez służenie świeckim ideologiom. Fałszywa nadzieja to nie jest nadzieja. Prawda nie osądza, prawda wyzwala. Skończył się synod, a ja dalej nie wiem, co oznacza słowo „synodalność”. Być może jest synonimem pojęcia dezorientacja.
