Epstein, czyli globalizacja. "Korupcja staje się chlebem"
Epstein, czyli globalizacja. "Korupcja staje się chlebem powszednim". Ursula von der Leyen i Pfeizer - Cena została zawyżona

Powtarzano nam, że kapitał (i kapitaliści) nie mają narodowości. Realnie oznacza to, że nie posiadają lojalności.
W aferze Epsteina najbardziej uderza skala i długotrwałość. Fakt, że globalny sutener był nie tylko tolerowany, lecz także z jego usług korzystali najbogatsi i najbardziej znaczący, odsłania mentalność środowiska. Potwierdza starą, choć wyszydzaną obecnie prawdę. Moralność to kwestia wspólnoty: kiedy zabraknie norm i kodeksów, w ludziach ujawnia się ciemna strona ich natury.
W społeczności, która kwestionuje tradycyjny porządek etyczny, wcześniej czy później większość będzie próbowała zaspokoić nawet perwersyjne pragnienia. Wstrzemięźliwość w tej mierze będzie wyśmiewana jako frajerstwo. Jednostki potrafią się temu przeciwstawić, ale nie one – poza wyjątkowymi przypadkami – wyznaczają postawy zbiorowości.
