Drybling gejowskiego futbolisty. "Nieheteronormatywne kluby"
Drybling gejowskiego futbolisty. "Grupy gejowskie, lesbijskie zakładają swoje własne nieheteronormatywne kluby"

Niech powstają gejowskie supermarkety, warzywniaki i sklepy papiernicze. Niech działają homodeweloperzy, homoelektrownie, homoszpitale. Z pożytkiem dla wszystkich, niezależnie od orientacji.
W działalności aktywistów środowisk nieheteronormatywnych widzę pewną schizofrenię. Bo z jednej strony słyszę, że chcą być traktowani jak inni, wykonywać zawody zaufania publicznego, być nauczycielami, pielęgniarzami, lekarzami (brrr!), czasem nawet księżmi (wielu z nich niestety już księżmi jest), ale z drugiej widzę tendencje do izolacjonizmu i swego rodzaju elitarności.
Jakiś czas temu pisano o homoseksualnych klubach sportowych. Ponoć powstają dlatego, że w tym środowisku dominują normy heteroseksualne, a najwyższej klasy zawodnicy homoseksualni i transgenderowi w sporcie wyczynowym są marginalizowani. W dodatku w Polsce sport osób LGBT+ nie jest traktowany z należytą uwagą. Ja naprawdę nie wymyślam tych argumentów, tylko wprost przepisuję z materiałów homoaktywistów.
