Dron na szyję. "Zasada sznura sprzedawanego bolszewikom"Dron na szyję. "Czasy się zmieniają, ale zasada sznura sprzedawanego bolszewikom pozostaje nader trwała"

Irańskie drony, które tak bardzo przydają się Władimirowi Putinowi do niszczenia ukraińskich instalacji energetycznych i mordowania cywilów, niemal w całości składają się z podzespołów powstających w USA.
Wśród wielkich głupot i bzdur powtarzanych przez rozmaitych fanatycznych liberałów żadna się chyba bardziej nie skompromitowała niż ta, że „kapitał nie ma ojczyzny”. Wygląda na to, że świat zachodni konsekwentnie wyznaje także zasadę, że technologia zbrojeniowa też jej nie ma.
Może nie w deklaracjach, ale w praniu to wychodzi. Trudno o dobitniejszy przykład na to, jak pazerność prowadzi do kręcenia sobie pętli na szyję, albo – wedle znanej leninowskiej definicji – do sprzedaży przez kapitalistów bolszewikom sznura, na którym ci ostatni ich powieszą. Zresztą sprawa dotyczy nie tylko bolszewików. Znanym przykładem podobnego działania była sprzedaż przez Wielką Brytanię Niemcom silników lotniczych firmy Rolls-Royce, które potem posłużyły jako prototypy dla silników napędzających messerschmitty osłaniające bombowce bombardujące Londyn. Zresztą podobne przykłady można by mnożyć.
