Biedny chrześcijanin patrzy na Strefę GazyBiedny chrześcijanin patrzy na Strefę Gazy. "Mordy Izraela na niewinnych Palestyńczykach"

W ostatnich latach zmienia się nastawienie polskiej opinii publicznej do Izraela. Dotyczy to zarówno lewicy, jak i prawicy.
Podczas niedawnego spotkania z młodzieżą w Juracie Karol Nawrocki został zapytany, co sądzi o działaniach Izraela w Strefie Gazy i jaką politykę wobec tego powinna prowadzić Polska. Prezydent odpowiedział, że z jednej strony, w kategoriach geopolitycznych, Polska pozostaje w tym samym obozie co Izrael, ale z drugiej strony nie ma zgody na to, co robi państwo żydowskie w Strefie Gazy, a zwłaszcza na „mordy Izraela na niewinnych Palestyńczykach”.
Choć była to pojedyncza wypowiedź w kontekście pozadyplomatycznym, warto zwrócić na nią uwagę, ponieważ oddaje ona pewną zmianę nastrojów, która dokonała się w polskiej klasie politycznej. Jeszcze do niedawna regułą w naszym kraju było unikanie jakiejkolwiek krytyki Państwa Izrael przez przedstawicieli głównych nurtów zarówno lewicy, jak i prawicy. Dominowała narracja o dialogu, porozumieniu, pojednaniu i współpracy. Na forum ONZ, gdy głosowano nad rezolucjami potępiającymi politykę Izraela, polska delegacja niemal zawsze opowiadała się przeciwko takim projektom. W pewnym momencie byliśmy uważani wręcz za najbardziej prooizraelskie państwo w Europie.
Pierwsze pęknięcie
Prawdziwy zimny prysznic nadszedł na początku 2018 r., gdy w parlamencie była procedowana nowelizacja ustawy o IPN. Zakładała ona, że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie przeciw ludzkości popełnione przez III Rzeszę, podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara miała grozić za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.
Wspomniany projekt był odpowiedzią na ewidentne fałszowanie historii i przypisywanie Polakom głównej odpowiedzialności za Holocaust (w takiej roli coraz rzadziej przedstawiani byli natomiast Niemcy, którzy zamienili się w nieposiadających narodowości „nazistów”). Przejawem owego fabrykowania dziejów najnowszych było częste używanie określenia „polskie obozy śmierci”.
