Bezpieczeństwo według ZielińskiejBezpieczeństwo według Zielińskiej. "Jak zaatakują nas Rosjanie – to nie strzelać. Niech się potopią w bagnach. To nasza nowa strategia"

Kiedy zagrożenie jest małe i ma cztery racice – nie strzelamy. Kiedy zagrożenie jest duże i ma gąsienice – tworzymy bagno.
Urszula Zielińska została niedawno Główną Konserwatorką Przyrody. Straciła władzę nad OZE, ale najwyraźniej zyskała coś znacznie ważniejszego: możliwość projektowania nowej polskiej strategii bezpieczeństwa opartej na dzikach, bagnach i zasadzie, że do niczego, co żyje i ma racice, absolutnie nie należy strzelać. Chyba że jest to rosyjski czołg. Wtedy wystarczy utworzyć bagno.
Ale zacznijmy od dzików. Problem jest coraz większy. Dziki coraz śmielej wchodzą do miast w poszukiwaniu jedzenia. Widać je w parkach, na ulicach, pod blokami. Pojawiają się tam, gdzie są ludzie, dzieci i psy. Dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. I właśnie tutaj pojawia się pani minister Zielińska:
Uśpienie, odstrzał powinny być ostatecznością. I na pewno nie na oczach ludzi i nie na placu zabaw dla dzieci, nie w piaskownicy, na oczach mieszkańców
– klarowała w RMF FM.
