Apolonia nie chce już milczećApolonia nie chce już milczeć. "Na budowie w Pułtusku koparka odkrywa ludzkie szczątki"

Arkadiusz Gołębiewski po raz drugi wprowadza do zbiorowej świadomości temat krzywd, które wyrządził nam zbrodniczy reżim komunistyczny. Jako dokumentalista, w filmach „Kwatera Ł” oraz „Dzieci kwatery Ł” opowiedział o mordach na żołnierzach wyklętych i piętnie przez lata ciążącym na ich rodzinach. Teraz dostajemy film fabularny, przejmującą opowieść o trzech pokoleniach kobiet i rodzinnej, przez lata utrzymywanej tajemnicy. Czy jej odkrycie uzdrowi relacje pomiędzy babcią, córką i wnuczką?
Pewnego słonecznego popołudnia na budowie w Pułtusku koparka odkrywa ludzkie szczątki. Dla właściciela inwestycji to problem, bo szkielety należy zbadać, a to oczywiście opóźni wzniesienie budynku. Mało kto wówczas spodziewa się, że oto wraz z czaszkami i kośćmi wychodzi na jaw rodzinny sekret rodziny Pogorzelskich. Traf chce, że do zbadania znaleziska zostaje wezwana Justyna (w tej roli Alicja Stasiewicz), archeolog z Instytutu Pamięci Narodowej.
Wzorowa rodzina
Apolonia (Halina Łabonarska) i Czesław (Henryk Talar) od dziesięcioleci tworzą udane małżeństwo. On jest uznanym literatem, działaczem społecznym, lokalnie szanowanym obywatelem. Ona zajmuje się domem i… w zasadzie przez całe życie milczy. O przeszłości w tym domu się nie rozmawia. Podczas rodzinnej uroczystości (urodziny Czesława) przy stole zasiada syn Marek (Ireneusz Czop) z żoną (Katarzyna Trzaskalska), ich dzieci pięknie grają dziadkowi na pianinie i recytują poezję. Dziadek promienie. Sielankę przerywa telefon od Justyny, która przeprasza Czesława, że nie dotrze na uroczystość, ponieważ bada zbiorową mogiłę w Pułtusku. Nestor rodu zamiera, na jego twarzy, zazwyczaj pewnej siebie i władczej, widzimy strach. Dobrze zna okoliczności wojennych walk i powojennych komunistycznych rozpraw z „leśnymi bandami” w tym powiatowym mieście. Ta tajemnica miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego, ci żołnierze niezłomni mieli pozostać w bezimiennych dołach śmierci na zawsze. A tu taki przypadek…
