ADAMSKI POLECA. Klasyka rządzi!ADAMSKI POLECA. Klasyka rządzi! "Pojedynki, konne gonitwy, spiski, tawerny, romantyczna miłość"

Czy jest to wielkie kino? Nie, ale jest doskonale rozrywkowe. Czy tylko dla dzieciaka lat 80. wychowanego na kasetach VHS? Chyba nie.
Zrobię drobny coming out. Przebierałem się w dzieciństwie za D’Artagnana, krzycząc: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!”.
Wszystko przez nadawaną w TVP w latach 80. japońską kreskówkę opartą na klasyku Aleksandra Dumasa z 1844 r., gdzie najsłynniejsi muszkieterowie świata mieli twarze uroczych piesków. Moja miłość do psów wzięła się chyba z tego samego źródła. Ile dostaliśmy ekranizacji powieści Dumasa? Nawet nie chce mi się liczyć, ale w Atosa, Portosa, Aramisa i D’Artagnana wcielali się tacy giganci kina, jak John Malkovich, Gérard Depardieu, Jean-Paul Belmondo, Kiefer Sutherland, Charlie Sheen, Gabriel Byrne, Jeremy Irons, Gene Kelly, Richard Chamberlain, Michael York, Oliver Reed… Lista jest głębsza niż podłość kard. Richelieu, w którego czerwone szaty też przebierali się najwięksi aktorzy z kina anglosaskiego, rosyjskiego i oczywiście francuskiego. Mieliśmy wersje musicalowe (w ukraińskiej z 2004 r. D’Artagnana zagrał, uwaga, Wołodimir Zełenski!), japońską mangę i wariacje kina akcji w 3D.
