Konie z Janowa. Piękno zaklęte w arabskiej krwiKonie z Janowa. Piękno zaklęte w arabskiej krwi. "Doskonałe piękno, elegancja i szlachetność, które stały się znakiem rozpoznawczym polskiej hodowli"

KONIE.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Są smukłe, piękne i dumne. W ich sylwetkach spotykają się pustynne korzenie arabskiej rasy i setki lat polskiej tradycji hodowlanej. W Janowie Podlaskim od ponad dwóch stuleci kolejne pokolenia hodowców pracują nad tym, by piękno, wytrzymałość i szlachetność zapisane w arabskiej krwi przetrwały i były przekazywane dalej. Ale bez koni nie byłoby też polskiej tradycji rycerskiej

Wojny napoleońskie przyniosły gwałtowny spadek liczby koni na ziemiach polskich. Zwierzęta te były cenne zarówno dla armii, jak i gospodarki Imperium Rosyjskiego, dlatego władze carskie postanowiły przeciwdziałać kryzysowi. Na wniosek Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego oraz na mocy dekretu cesarza Aleksandra I w 1817 r. w Wygodzie pod Janowem powstała państwowa stadnina koni. O jej lokalizacji zdecydowało m.in. to, że istniał tam duży folwark oraz dawna stadnina poaustriacka.

Była to pierwsza państwowa stadnina tego typu na ziemiach polskich, a z czasem stała się jednym z najważniejszych w Europie ośrodków hodowli koni szlachetnych.

Wojny nie zniszczyły tradycji

Historia janowskiej stadniny od początku była naznaczona wielkimi wydarzeniami i dramatami. I wojna światowa niemal całkowicie zniszczyła jej dorobek. W 1915 r. konie ewakuowano w głąb Rosji, gdzie większość z nich przepadła w czasie rewolucji. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości grupa polskich hipologów i hodowców podjęła się odbudowy stadniny niemal od podstaw. W 1919 r. do zniszczonych stajni sprowadzono konie czystej krwi arabskiej. W kolejnych latach Janów zaczął odzyskiwać znaczenie, wzbudzając zainteresowanie również zagranicznych hodowców. Od 1924 r. stadnina zaczęła specjalizować się w hodowli koni czystej krwi arabskiej.

Koń arabski od wieków fascynuje ludzi smukłą sylwetką, dużymi oczami, charakterystycznym profilem i elegancją ruchu. Za niezwykłą urodą kryją się także wytrzymałość, odporność i inteligencja. Przez stulecia cechy te były kształtowane w trudnych warunkach pustyni. W Polsce arab znalazł wyjątkowe miejsce, a jego hodowla stała się sztuką wymagającą wiedzy, cierpliwości i konsekwencji.

Każde źrebię ma tu nie tylko własny rodowód, lecz także miejsce w historii kolejnych pokoleń. Hodowca musi rozważnie oceniać budowę, ruch, temperament, zdrowie i wartość hodowlaną, a następnie świadomie dobierać kolejne pary. Właśnie dlatego w świecie arabów rodowód ma ogromne znaczenie.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/34
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Tagi

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.