„Pojedynek” – o genie sprzeciwu Polaków. Nie bałbym się wzruszeń
„Pojedynek” – o genie sprzeciwu Polaków. "W Polsce trochę przygasła ekscytacja kinem historycznym"

Ale może ten proces da się odwrócić?
Łukasz Palkowski nakręcił bardzo dobry film „Pojedynek” (w kinach od 27 lutego). Oglądaliśmy już opowieści o polskich oficerach, którzy zginęli w Katyniu. Ale reżyser uważa, że tamte wydarzenia to materiał na 20 filmów.
Lubię kino Palkowskiego – od jego debiutu „Rezerwat” z 2007 r. Był pełen społecznej empatii i pochwały lokalnego zakorzenienia. Ujmowały mnie jego filmy, takie jak „Najlepszy” (o sportowcu wydobywającym się z narkomanii) czy „Bogowie” (o fenomenie prof. Religi). Kino historyczne nie było specjalnością tego reżysera. A tu zabrał się za opowieść o oficerach trzymanych przez Sowietów w obozie w Kozielsku, kuszonych perspektywą współpracy przez majora NKWD Zarubina i na końcu wymordowanych w 1940 r.
