„Coś musi się stać, bo ludzie nie mogą już tego znieść” – mówią zachodnim korespondentom przypadkowo napotkani mieszkańcy Hawany. Istotnie, Kuba jest tym punktem na mapie świata, w którym bardzo szybko, być może nawet w najbliższych dniach albo tygodniach, można się spodziewać jakiejś kulminacji i przełomu politycznego.
Po blisko 70 latach rządów komunistyczny reżim, zainstalowany jeszcze przez Fidela Castro i Che Guevarę, słania się na nogach i w zasadzie nie ma już poważnych sojuszników. To znaczy – aby być precyzyjnym – w pokoleniu starszych Hiszpanów, Francuzów czy Włochów, a nawet Anglików nadal istnieje emocjonalny sentyment do komunistycznej dyktatury, o czym najlepiej świadczą komentarze publikowane ostatnio przez wielkie lewicowe media. Np. w londyńskim „The Guardian” czytam wyznanie redaktora tej gazety: …
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/761945-czy-bedzie-wyzwolenie-kuby-los-w-rekach-trumpa
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.