Nagła śmierć senatora Lindseya Grahama po powrocie z Kijowa
Nagła śmierć senatora Lindseya Grahama po powrocie z Kijowa. Tajemnicze kulisy i pilny komunikat FBI. Czy to był tylko zawał?

Swą bezkompromisową postawą wobec globalnych reżimów zyskał wielu potężnych wrogów. Amerykański senator Lindsey Graham zmarł nagle w minioną sobotę, zaledwie kilkadziesiąt minut po kluczowej rozmowie z Donaldem Trumpem i tuż po powrocie z misji dyplomatycznej w Kijowie. Choć pierwsze doniesienia medyczne mówią o dramacie kardiologicznym, amerykańscy komentatorzy i eksperci ds. bezpieczeństwa wprost pytają o udział osób trzecich. W sprawę natychmiast włączyło się FBI.
Światem amerykańskiej i międzynarodowej polityki wstrząsnęła nagła wiadomość o śmierci jednego z najbardziej wyrazistych polityków Partii Republikańskiej. 71-letni senator Lindsey Graham odszedł niespodziewanie w nocy z soboty na niedzielę. Tragedia rozegrała się w cieniu jego ostatniej, strategicznej wizyty na Ukrainie, gdzie ogłosił przełomowe porozumienie z Białym Domem w sprawie uderzenia nowymi sankcjami w Federację Rosyjską.
Oficjalna przyczyna i oczekiwanie na wyniki toksykologii
Urząd lekarza sądowego Dystryktu Kolumbii wydał pierwszy komunikat w tej sprawie. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu wskazano rozwarstwienie aorty, do którego miało dojść na skutek zaawansowanej miażdżycowej choroby sercowo-naczyniowej. Służby ratunkowe, które wezwano do domu polityka, stwierdziły nagłe zatrzymanie akcji serca.
Wokół sprawy narasta jednak potężne napięcie, ponieważ lekarze zastrzegli, że ostateczny akt zgonu zostanie wystawiony dopiero po zakończeniu pełnych badań toksykologicznych i mikroskopowych. To właśnie te analizy mają dać stuprocentową pewność, czy w organizmie senatora nie znajdowały się substancje niewiadomego pochodzenia.
Ostatnia rozmowa z Donaldem Trumpem
Kulisy ostatnich godzin życia Grahama odsłonił sam prezydent USA. Donald Trump w rozmowach z wiodącymi stacjami informacyjnymi potwierdził, że rozmawiał z senatorem telefonicznie zaledwie kilkadziesiąt minut przed przybyciem ambulansu.
Rozmawialiśmy o jego powrocie z Kijowa. Wspominał, że czuje ogromne zmęczenie tą intensywną podróżą, ale poza tym na nic się nie uskarżał – relacjonował Donald Trump, podkreślając, że Graham był człowiekiem, który nigdy nie krył swoich dolegliwości, jeśli faktycznie czuł się źle.
FBI wkracza do akcji. Eksperci: „To nie teoria spiskowa, to realizm”
Choć administracja w Waszyngtonie oficjalnie nie formułuje na razie żadnych oskarżeń, dynamika działań służb pokazuje, że sprawa traktowana jest z najwyższym priorytetem. Dyrektor FBI, Kash Patel, wydał pilny komunikat, ogłaszając, że Biuro ściśle współpracuje z lokalnymi organami ścigania i „udostępnia wszelkie możliwe zasoby”, by drobiazgowo zbadać okoliczności śmierci parlamentarzysty.
Amerykańscy analitycy głośno domagają się nadzwyczajnych procedur sprawdzających.
Marc Thiessen, wpływowy publicysta i były autor przemówień prezydenta George'a W. Busha, postawił sprawę niezwykle jasno na platformie X:
Całkowicie możliwe, że to był po prostu zawał. Ale sugerowanie, że w grę mogło wchodzić coś innego, nie jest żadną teorią spiskową. Władimir Putin otruł i zamordował wielu swoich przeciwników, a Graham dopiero co wrócił z Kijowa, gdzie agenci FSB bezwzględnie polują na cele. Konieczna jest pełna sekcja i toksykologia, by wykluczyć udział osób trzecich”.
W podobnym, alarmującym tonie wypowiada się Meaghan Mobbs (córka generała Keitha Kellogga):
Biorąc pod uwagę tożsamość globalnych przeciwników Ameryki i kluczową rolę, jaką senator Graham odgrywał w konfrontacji z nimi, naród amerykański musi mieć absolutną pewność. Wymaga to zaangażowania kontrwywiadu”.
Celownik wymierzony w jastrzębia z Karoliny Południowej
Lindsey Graham od lat uosabiał tradycyjną linię republikańskiej polityki zagranicznej. Silnej, nieustępliwej i opartej na bezwzględnym zwalczaniu wrogów wolnego świata. Był nie tylko jednym z najgłośniejszych orędowników wspierania Ukrainy na Kapitolu, ale też zdeklarowanym wrogiem reżimu w Teheranie.
Jako główny architekt twardego kursu wobec Iranu, Graham wielokrotnie nawoływał do punktowych uderzeń militarnych w tamtejszą infrastrukturę. Zaledwie tydzień przed śmiercią senator opublikował w swoich mediach społecznościowych wymowne zdjęcie z antyrządowych protestów w Iranie. Manifestanci trzymali na nim transparent z jego twarzą umieszczoną w celowniku snajperskim oraz wymownym podpisem w języku angielskim: „Prędzej czy później wasze głowy polecą”.
Śmierć senatora Grahama to potężny cios dla konserwatywnego skrzydła amerykańskiej polityki zagranicznej. Czy powrót z ogarniętego wojną Kijowa i nagłe zatrzymanie akcji serca to tragiczny zbieg okoliczności, czy też bezwzględna eliminacja kluczowego gracza na geopolitycznej szachownicy? Bez wątpienia nie tylko Ameryka czeka teraz na wyniki toksykologii.
źr. wPolityce.pl



