Czeska sprawa nasza sprawa. "O niezależność myślenia"Czeska sprawa nasza sprawa. "O niezależność myślenia, nieuleganie ideowym sztancom. O prawo do swobodnego wyboru"

W Pradze trwa przepychanka o powołanie nowego rządu, prezydent Miloš Zeman chciał utrzymania poprzedniego, lewicowego gabinetu, ale cóż ani jego socjaldemokraci, ani ich sojusznicy komuniści nie dostali się do parlamentu.
Za mało się interesujemy naszymi braćmi z południa. A powinniśmy, bo także w Czechach rozgrywa się potężna wojna między zasiedziałym europejskim establishmentem a świeżymi politycznymi siłami, które wypierają tłuste polityczne koty sterowane z Brukseli.
To niekoniecznie jest spór między lewicą a prawicą, bo dziś linia ideowego podziału nie jest klarowna. Na przykład taka czeska Partia Piratów. Przez politologów określana jako postępowa i centrolewicowa. Ale obecnie (po zdobyciu w niedawnych wyborach prawie 16 proc. głosów jest trzecią siłą w praskim parlamencie) wchodzi do rządowego sojuszu, w którym prym wiedzie centroprawicowa koalicja Spolu, a kandydatem na premiera jest polityk ODS Petr Fiala.
