Aleksandra Rybińska w "Sieci": "Zmęczony człowiek i władza"Rybińska w "Sieci": "Zmęczony człowiek i władza". "Prezydent demokrata pozuje na przywódcę, którym ewidentnie nie jest"

Publicystka w tekście "Zmęczony człowiek i władza" opisuje coraz większe niezadowolenie Amerykanów z prezydentury Joe Bidena.
„Joe Biden miał wprowadzić nową jakość do amerykańskiej polityki. Po dziesięciu miesiącach jego urzędowania w Białym Domu widać, że nic z tego nie będzie. Prezydent demokrata pozuje na przywódcę, którym ewidentnie nie jest” - pisze w najnowszym numerze tygodnika „Sieci” Aleksandra Rybińska.
CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent Duda: „Muszę pilnować interesów polskiego państwa i przestrzegania prawa”. TOP 10 fragmentów z wywiadu dla tygodnika „Sieci”
Publicystka w tekście „Zmęczony człowiek i władza” opisuje coraz większe niezadowolenie Amerykanów z prezydentury Joe Bidena.
6 dol. za 100 sztuk. Tyle kosztują naklejki, które od kilku miesięcy robią furorę na amerykańskiej platformie sprzedażowej Amazon. Widnieje na nich podobizna prezydenta Joego Bidena z napisem: „Ja to zrobiłem!” (I did that!). Niezadowoleni z drożyzny Amerykanie przyklejają je do towarów w supermarketach lub pomp na stacjach benzynowych, gdzie cena benzyny oscyluje między 3,5 a 4 dol. za galon. Kampania naklejkowa stała się prawdziwym hitem na TikToku, podobnie jak okrzyki „Dawaj, Brandon!” (Let’s go, Brandon!), które często witają Bidena, gdy przemieszcza się po kraju. Tak było m.in. w miniony wtorek, gdy prezydent USA pojawił się w Woodstock w stanie New Hampshire, by promować opiewający na ponad bilion dolarów pakiet infrastrukturalny, który udało mu się (z wielkim trudem) przepchnąć przez Kongres. A kimże jest ten tajemniczy Brandon?
Wszystko zaczęło się 2 października w Alabamie. Po wyścigu samochodowym NASCAR zwycięski kierowca Brandon Brown udzielał wywiadu telewizji NBC. Stojący za nim fani coś krzyczeli. Reporterka stacji Kelli Stavast uznała, że jest to: „Dawaj, Brandon!”. W rzeczywistości jednak krzyczeli „Pieprzyć Joego Bidena!” (Fuck Joe Biden). Od tego czasu pierwsze, niewinne hasło stało się synonimem tego drugiego. Korzystają z niego nawet politycy
—czytamy.
Niezadowolenie widać również w sondażach, które są coraz gorsze dla Demokratów.
Jak wynika z sondażu opublikowanego w minioną niedzielę w dzienniku „The Washington Post”, tylko 41 proc. Amerykanów pozytywnie ocenia prezydenturę Bidena (w innym sondażu tydzień wcześniej, dla „USA Today”, było to 38 proc.). 52 proc. jest przeciwnego zdania. Co gorsza, 51 proc. zadeklarowało, że w wyborach do Kongresu zagłosuje na kandydatów republikanów. O 10 proc. mniej poprze demokratów, a reszta jest niezdecydowana. Ponadto, jak wynika z odrębnego sondażu instytutu Morning-Consult opublikowanego na portalu Politico, 48 proc. amerykańskich wyborców uważa, że Joe Biden nie jest wystarczająco sprawny umysłowo, by sprawować urząd prezydenta, przeciwnego zdania jest 46 proc. Pogłoski o rzekomej demencji gospodarza Białego Domu krążą od dawna, a obrazki pokazujące, jak drzemie na początku listopada podczas konferencji klimatycznej COP26 w Glasgow, tylko podsyciły te spekulacje
—pisze Rybińska.
Ciekawie brzmią również doniesienia o możliwej zemście Republikanów za „impeachment Trumpa”.
Partia Republikańska mogłaby postawić Bidena w stan oskarżenia z powodu klęski w Afganistanie lub fatalnego zarządzania kryzysem na granicy. Sam Trump też nie próżnuje i już teraz prowadzi kampanię przed wyborami prezydenckimi w 2024 r. Jest to duże obciążenie dla Bidena, bez względu na to, czy były prezydent ostatecznie w nich wystartuje, czy nie
—czytamy.
Cały tekst Aleksandry Rybińskiej mogą Państwo przeczytać w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 22 listopada br., także w formie e-wydania – polecamy tę formę lektury, wystarczy kliknąć: http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html
Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.
kk
