Kilka kliknięć wystarczy dziś, by sprawdzić, czy dziadek lub pradziadek należał do NSDAP. Po udostępnieniu przez amerykańskie archiwa dokumentów członków partii nazistowskiej niemieckie tygodniki „Die Zeit” i „Der Spiegel” stworzyły własne wyszukiwarki, które w ciągu kilku tygodni przyciągnęły miliony użytkowników. Dla wielu Niemców to pierwszy tak łatwy dostęp do informacji o rodzinnej przeszłości związanej z III Rzeszą.
Cyfrowa rewolucja w badaniu rodzinnej historii
Od kilku tygodni miliony Niemców przeszukują archiwa w poszukiwaniu informacji o swoich przodkach. Impulsem było marcowe udostępnienie przez amerykańskie archiwa dokumentów dotyczących byłych członków NSDAP. Szybko zainteresowały się nimi niemieckie media.
Jak poinformował portal dw.com, najpierw własną wyszukiwarkę uruchomił tygodnik „Die Zeit”, a miesiąc później podobne narzędzie udostępnił „Der Spiegel”. Oba projekty miały ułatwić dostęp do danych, które wcześniej były dostępne głównie dla specjalistów i najbardziej zdeterminowanych badaczy historii rodzinnej.
Amerykańska strona internetowa archiwum była przeciążona i trudno dostępna, a naszym zdaniem również ogólnie uciążliwa w obsłudze
— powiedziała w rozmowie z DW rzeczniczka wydawcy „Die Zeit”.
Chcieliśmy stworzyć lepszą wyszukiwarkę, z szybszym dostępem, by wesprzeć tych, którzy chcą krytycznie przyjrzeć się przeszłości swojej rodziny.
Pomysł okazał się sukcesem. Według wydawnictwa od połowy kwietnia wyszukiwarkę „Die Zeit” odwiedzono już miliony razy.
Partia, do której należały miliony
Członkostwo w NSDAP było jednym z najważniejszych wyznaczników lojalności wobec nazistowskiego państwa. Historycy szacują, że do partii należało około 10 proc. mieszkańców Niemiec i Austrii. Oznacza to od 8,5 do 9 mln osób w Niemczech oraz blisko 700 tys. w Austrii po anschlussie w 1938 roku.
Byli to ludzie uznawani przez reżim za najbardziej zaufanych i ideologicznie sprawdzonych zwolenników systemu. Członkostwo otwierało drogę do kariery w strukturach państwa i było warunkiem wstąpienia do elitarnych formacji SS. Po wojnie podczas procesów norymberskich NSDAP została uznana za organizację zbrodniczą.
Rodzinne milczenie trwało dekady
Dla wielu rodzin przynależność krewnych do partii była tematem tabu. Wiedza o niej często nie wychodziła poza najbliższy krąg.
Oczywiście o członkostwie wiedzieli współmałżonkowie i dzieci, ale nie mówiło się o tym w zasadzie w domu, a już w ogóle nie wynosiło się tego poza dom – choć inne domy też były dotknięte takim samym tabu
— tłumaczy historyczka Katrin Steffen, cytowana przez dw.com.
Jak podkreśla, dzieci i wnuki urodzone po wojnie często nie znały tej części rodzinnej historii. W rodzinnych opowieściach dominowała uproszczona narracja: była wojna, dziadek walczył. Szczegóły dotyczące zaangażowania politycznego pozostawały przemilczane.
Kartoteki, które miały zniknąć
Niewiele brakowało, by dziś takie poszukiwania były niemożliwe. Pod koniec wojny naziści planowali zniszczyć dokumentację członków NSDAP, aby nie dostała się w ręce aliantów. Mimo to ocalało około 80 proc. akt.
Część dokumentów przetrwała przypadkiem. W Wiedniu, jak opisują historycy, piece przeznaczone do spalania akt były przepełnione, a proces niszczenia dokumentacji nie przebiegał zgodnie z planem. W Monachium natomiast kierownik papierni miał ukryć tony dokumentów pod warstwami makulatury.
Po wojnie kartoteki trafiły do archiwów, ale ich przeglądanie było skomplikowane. Ze względu na ochronę danych osobowych dostęp do dokumentów wymagał formalnych procedur i często osobistej wizyty w archiwum w Berlinie.
„Naziści byli, ale nie w mojej rodzinie”
Już w latach 60. pokolenie Niemców dorastających po wojnie zaczęło zadawać pytania o odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy. Jednak zainteresowanie skupiało się przede wszystkim na państwie i społeczeństwie jako całości, a nie na własnych rodzinach.
Skutki tego podejścia widoczne są do dziś. Badanie przeprowadzone kilka lat temu przez „Die Zeit” wykazało, że blisko 60 proc. respondentów było przekonanych, iż ich przodkowie nie popełnili żadnych zbrodni. Z kolei sondaże muzeum byłego obozu koncentracyjnego Neuengamme pokazały, że jedynie 3 proc. badanych uważało swoich krewnych za zwolenników nazizmu, a co piąty za konformistów. Jednocześnie ponad jedna czwarta ankietowanych była przekonana, że w ich rodzinach mogła się pochwalić przeciwnikami reżimu.
Prawnukowie szukają odpowiedzi
Dziś rodzinne archiwa przeglądają już nie dzieci czy wnuki uczestników wojny, ale często ich prawnukowie. Corocznie niemieckie archiwa państwowe otrzymują ponad 70 tys. zapytań dotyczących rodzinnej przeszłości z czasów III Rzeszy, a zainteresowanie nie maleje.
Zdaniem badaczy większy dystans pokoleniowy ułatwia prowadzenie takich poszukiwań. Osoby urodzone wiele dekad po wojnie rzadziej odczuwają osobiste rozczarowanie czy poczucie zdrady wobec bliskich. Łatwiej też przyjmują fakt, że przy wysokim poparciu dla nazizmu prawdopodobieństwo zaangażowania własnych przodków było znaczące.
Sama kartoteka nie daje pełnego obrazu
W mediach społecznościowych dominują wpisy osób, które po sprawdzeniu nazwisk odetchnęły z ulgą. Znacznie rzadziej publicznie wypowiadają się ci, którzy odkryli na listach członków NSDAP swoich krewnych.
Historycy ostrzegają jednak przed zbyt daleko idącymi wnioskami.
Dowiedzieć się będzie można o oficjalnym politycznym zaangażowaniu w reżim. Ale – dodaje – na tym nie wolno się zatrzymywać. Dla nas, historyków, to ważne, jak przeciętni ludzie, niebędący w partii, zachowywali się, co robili w tym czasie
— mówi Christian Schmittwilken z berlińskiego muzeum Topografia Terroru, przytaczany przez dw.com.
Podobnie podchodzą do sprawy twórcy internetowych wyszukiwarek. „Der Spiegel” przypomina użytkownikom:
Jeśli dotychczas nie udało Ci się znaleźć informacji w rejestrze członków NSDAP, nie musisz się poddawać. Oto instrukcja, jak możesz kontynuować badania nad historią swojej rodziny w czasach nazizmu.
Czytaj także
SC/dw.com
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/762683-hit-za-odra-milion-niemcow-sprawdzilo-dziadka-w-nsdap
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.