Śródziemnomorska katastrofa. Włochy będą w najbliższym czasie, obok Grecji, największym bólem Europy [ANALIZA]

Fot. PAP/epa
Fot. PAP/epa

Włochy będą w najbliższym czasie, obok Grecji, największym bólem Europy. System bankowy w tym kraju jest uszkodzony przez niespłacalne kredyty. Stanowią one 20% aktywów włoskich banków. Niektóre banki na południu kraju posiadają prawie 40% niespłacalnych pożyczek. Dla porównania, niespłacalne kredyty w USA to tylko 1% pożyczek. Upadek włoskiego systemu bankowego to ryzyko systemowe dla całej Europy. Włochy są ósmą co do wielkości gospodarką na świecie. Ich wpływ ekonomiczny na Europę, a tym samym na gospodarkę światową, jest decydujący. Do tego dochodzi kryzys imigracyjny. Zamknięcie trasy bałkańskiej, połączone z zawartym przez UE porozumieniem z Turcją, zmusi przemytników do znalezienia nowych szlaków przerzutu imigrantów. Jeden z nich prowadzi przez Albanię do Włoch.

W ubiegłym tygodniu pierwsze łodzie z imigrantami pokonały Cieśninę Otranto, oddzielającą wschodnie wybrzeże Włoch od Albanii. W swym najwęższym punkcie cieśnina ma ok. 72 km szerokości. Jest to odległość do pokonania, nawet na słabo nadających się do żeglugi pontonach. Michele Emiliano, prezydent regionu Apulia, przyznał, że „spodziewa się w tym roku przybycia tą drogą co najmniej 150 tysięcy osób”. Albańskie media poinformowały, że nawet do 25 tysięcy osób ukrywa się obecnie w lasach u wybrzeży tego kraju i czeka na okazję do przeprawy. Jest to wypróbowana trasa: w latach 90. XX w. tysiące Albańczyków uciekających przed reżimem Ramiza Alia dotarło tą drogą na statkach do Włoch. Unia Europejska jest świadoma problemu, dlatego szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini gościła niedawno w stolicy Albanii, Tiranie.

Druga fala ruszy z Libii. Według francuskiego ministra obrony Jeana-Yvesa Le Driana od 800 tys. do miliona imigrantów czeka tam na poprawę pogody, by wyruszyć w drogę Morzem Śródziemnym do Europy. Ci imigranci, podobnie jak w ubiegłym roku, dotrą w większości do wybrzeży Sycylii i na Lampedusę. W ubiegłym roku było ich 150 tysięcy. W tym roku ta liczba, jak szacują eksperci, może być nawet trzykrotnie większa. Większość tych ludzi nie ma szans na azyl w UE. Są to ekonomiczni imigranci z Nigerii, Gambii, Erytrei, Senegalu, Somalii i innych afrykańskich państw. Włosi będą musieli uporać się z nimi sami, bowiem Francja i Austria dały wyraźnie do zrozumienia, że w przypadku nasilenia się fali imigracji uszczelnią swoje granice.

Władze w Wiedniu zapowiedziały wysłanie w połowie kwietnia wojsk na granicę z Włochami, szczególnie na Przełęcz Brennera, kluczowy szlak tranzytowy do Niemiec. Całkowite zamknięcie przełęczy jest niemożliwe, bowiem tędy przebiega transport towarowy z południa Europy na północ. Piesza przeprawa tysięcy imigrantów przełęczą to dla Austriaków mało przyjemna wizja. W ubiegłym roku, w miesiącach letnich, setki imigrantów dziennie docierały na Przełęcz Brennera. Włosi pozwalali im jechać dalej do Austrii. Mieszkańcy okolicznych wiosek podrzucali ich nawet samochodami na drugą stronę granicy. W zamian za kilkadziesiąt euro zapłaty. Ta swoista „spychologia” działała również na szlaku bałkańskim (Chorwaci pod osłoną nocy przerzucali imigrantów do Słowenii), aż do chwili, gdy leżące na nim kraje nie uszczelniły granic za pomocą ogrodzeń i drutu kolczastego. Kontrole graniczne stały się nową normą w Europie.

Włosi wiedzą, że sceny takie jak w greckim Idomeni, gdzie dziesiątki tysięcy imigrantów koczuje od miesięcy w błocie, by wymusić otwarcie granicy z Macedonią, także u nich mogą stać się rzeczywistością. Oznaczałoby to chaos i wewnętrzną destabilizację. Szanse na deportację imigrantów z powrotem do ich krajów pochodzenia również są miałkie. Te nie chcą ich bowiem brać z powrotem. Pokazał to szczyt przywódców państw Afryki i UE w listopadzie ubiegłego roku na Malcie. Emigracja do bogatej i bezpiecznej Europy rozwiązuje cały szereg trapiących kraje Czarnego Lądu problemów: przeludnienie, wysokie bezrobocie, potencjał przewrotowy (gdzie nie ma młodych mężczyzn, tam różnej maści satrapowie mogą czuć się bezpiecznie) oraz gwarantuje stały napływ dewiz.

Ciąg dalszy na kolejnej stronie

123
następna strona »

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...