Arogancja władzy! Kluzik-Rostkowska twierdzi, że nauczyciele krytykują „bezpłatny” elementarz, bo zmusza on ich do pracy

Fot. PAP/Marcin Obara
Fot. PAP/Marcin Obara

Nauczyciele na rządowym podręczniku nie zostawiają suchej nitki. Podkreślają, że wprowadzenie go do szkół będzie miało katastrofalne skutki dla systemu polskiej edukacji.

Nauczyciele nie chcą rządowego podręcznika. „On cofnie polską edukację o kilkanaście lat”

Joanna Kluzik-Rostkowska kontratakuje. Twierdzi, że podręcznik jest dobry, a nauczyciele źli. Minister edukacji w rozmowie w „Rzeczpospolitą” podkreśla, że spodziewała się, że z rządowego podręcznika zadowoleni będą przede wszystkim nauczyciele, którzy cenią sobie niezależność. Szefowa resortu edukacji zaznacza, że elementarz nakłada na nauczycieli pierwszych klas dużo dodatkowych obowiązków, a wielu z nich przyzwyczaiło się do pracy według wypracowanych przez lata schematów i stąd niezadowolenie oraz krytyka.

Być może jest to sytuacja kłopotliwa dla tych, którzy do tej pory korzystali z gotowców

—powiedziała Kluzik-Rostkowska.

To nie jedyne słowa krytyki pod adresem nauczycieli. Dostało im się również za lenistwo.

Od wydawców dostawali m.in. scenariusz każdej lekcji wraz z tematem, propozycje sprawdzianów i prac domowych. Dziecko powinno było w ciągu roku wypełnić ponad 1000 kartek i to zajmowało cały czas. Nie było przestrzeni na inicjatywę nauczyciela i dzieci

—podkreśliła szefowa resortu edukacji i zachwalała ilość konsultacji, jakim przed publikacją został poddany „Nasz elementarz”.

Kluzik-Rostkowska zachęcała też nauczycieli, aby aktywnie włączyli się do konsultacji kolejnych części rządowego podręcznika i zgłaszali wszystkie swoje uwagi.

Przypominamy! MEN na głos pedagogów i krytyczne uwagi dotyczące „Naszego elementarza” jest głuche od prawie roku.

Czytaj też:

Rządowy „darmowy elementarz” jest zbiorem plakatów do zupełnie dowolnego wykorzystania

Ale porażka! Druzgocące opinie nauczycieli nt. rządowego elementarza

Kluzik-Rostkowska pyta nauczycieli, skąd wziąć na podwyżki

ann/”Rzeczpospolita”

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...