Tak wyglądały męki Pełczyńskiej-Nałęcz. Porażająca prawdaStankiewicz: Tak wyglądały męki Pełczyńskiej-Nałęcz. Porażająca prawda

FacebookTwitter

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz po niemal trzech latach odeszła z rządu Donalda Tuska. Premier zapewne jest z tego niezwykle zadowolony. Ustępująca liderka Polski 2050 była jedyną osobą w koalicji, która otwarcie potrafiła postawić się Tuskowi. Szef koalicji rządzącej dopiął swego i ostatecznie pozbył się krnąbrnego partnera. Wcześniej go jednak boleśnie przeczołgał.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz od dawna publicznie krytykowała różnego rodzaju działania koalicji rządzącej – czyli tak naprawdę de facto kierującego nią Donalda Tuska - także w ostatnim czasie. Zgłaszała swoje zastrzeżenia wobec sytuacji w służbie zdrowia i kwestii powolnego wyjaśniania sprawy lekarza-milionera z KO, sprzeciwiała się wysłaniu niedawnego ministra Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Teraz w końcu liderka Polski 2050 zdecydowała się odejść z rządu, to najpewniej ruch wyprzedzający. Wczorajsze głosowanie pokazało, że nie kontroluje już nawet tych kilkunastu posłów, którzy zostali w Polsce 2050 po tegorocznym rozłamie.

Gotowanie żaby

Zanim doszło do tego finału, Donald Tusk doprowadził do bardzo poważnego upokorzenia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie tylko nie dostała ona stanowiska wicepremiera, które Polska 2050 miała otrzymać w ramach ustaleń koalicyjnych, ale jeszcze niedawno zdecydował się o nadaniu tej funkcji skompromitowanemu ministrowi finansów z KO, Andrzejowi Domańskiemu. Tym samym w rządzie Tuska ma być już aż czterech wicepremierów. Najważniejsze było jednak to, co Tusk zrobił Pełczyńskiej-Nałęcz w przypadku głosowania nad złożonym przez opozycję wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Warto przypomnieć, że Hennig-Kloska chwilę wcześniej była główną postacią w operacji rozłamu w Polsce 2050 – grupa posłów, którzy nie pogodzili się z wynikami wyborów na nowego przewodniczącego partii, odeszła z niej i utworzyła własny klub Centrum. Politycy pozostali w Polsce 2050 naturalnie mogli wówczas doprowadzić do upadku minister, która ich zdradziła. Wtedy jednak do gry wszedł Tusk.

Jeśli chodzi o zachowania wewnątrz koalicji - i to było moje ostatnie zdanie skierowane do pani minister Pełczyńskiej - albo jesteście w środku, albo jesteście na zewnątrz. Nie ma czegoś pośredniego

- powiedział Tusk, zapytany o sprawę wspomnianego głosowania przez reportera TVN24. Wcześniej premier spotkał się z liderką Polski 2050. Jaki był tego finał? 12 z 13 głosujących posłów Polski 2050 opowiedziało się przeciwko odwołaniu Hennig-Kloski! To z pewnością było ogromne upokorzenie dla Pełczyńskiej-Nałęcz.

Wielki finał

Finał pozbycia się Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu i koalicji rozegrał się wczoraj. Sama zdecydowała się ona odejść z rządu, ale stało się to po bardzo bolesnym dla niej głosowaniu. Liderka Polski 2050 publicznie, bardzo ostro sprzeciwiała się likwidacji limitu dwukadencyjności w samorządach. Jednak ostatecznie aż 6 posłów Polski 2050 zagłosowało wbrew intencji liderki, popierając inicjatywę PSL. To nie byle jacy posłowie, najbardziej prominentni w partii – chodzi o szefa klubu Szymona Hołownię, wiceszefa Pawła Śliza czy wiceministra cyfryzacji Michała Gramatykę. Pełczyńska-Nałęcz po zobaczeniu wyników zapewne zdała sobie sprawę, że nie kontroluje nawet tych 15 szabel, które jej pozostały. W tym wypadku – mądrze dla siebie – postanowiła tym razem nie pozwolić na swoje kolejne upokorzenie przez Tuska i sama odeszła z rządu.

Jaki z tego płynie wniosek? Donald Tusk pozbędzie się każdego w swojej koalicji, kto publicznie krytykuje nawet niektóre działania obecnej władzy. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zdecydowanie wyróżniała się w tej kwestii, poza tym politycy opcji rządzącej bronią nawet najbardziej głupich i niedorzecznych posunięć Tuska, na przykład niedawnego skierowania do Trybunału Konstytucyjnego byłego ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Macieja Berka, zwanego „prawą ręką Donalda Tuska”.

Na dzień dzisiejszy, nie mamy jeszcze ustaleń klubowych, to powiem natomiast na dzień dzisiejszy bym nie podniosła

- tak posłanka Lewicy Joanna Wicha na antenie TOK FM odpowiedziała na pytanie, czy poprze kandydaturę Macieja Berka do TK.

Ostatecznie oczywiście Wicha tę kandydaturę – zgodnie z życzeniem Tuska - poparła. To takiej postawy oczekuje obecny premier i lider koalicji rządzącej, a nie „jątrzenia” jak Pełczyńska-Nałęcz. Dlatego ta musiała spłonąć na politycznym stosie. To czytelny sygnał dla wszystkich innych w koalicji, którzy chcieliby publicznie zgłaszać jakiekolwiek swoje uwagi do tego, co robi Tusk i jego najbliżsi współpracownicy - zróbcie to, a boleśnie się na was zemszczę.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.