Rządząca obecnie koalicja funkcjonuje jak mafiaJANECKI: Rządząca obecnie koalicja funkcjonuje jak mafia – dowodzą nagrania

tusk dług.webp
Donald Tusk fot. Fratria/Andrzej Wiktor / Mocna opinia o sposobach działania koalicji 13 grudnia
FacebookTwitter

W 2014 r. Tusk miał plan stworzenia państwa totalitarnego i mafijnego, w którym władza może wszystko, a po 13 grudnia 2023 r. ten plan stał się rzeczywistością.

Nagrania z zamkniętego spotkania Polski 2050 ujawnione przez telewizję wPolsce24 i portal wPolityce.pl pokazują, że rządząca obecnie koalicja funkcjonuje jak mafia, a Donald Tusk pełni funkcję capo di tutti capi. Wprawdzie w rzeczywistości taki tytuł nie istnieje w strukturach mafii, ale w rządowej polskiej polityce po 13 grudnia 2023 r. funkcjonuje tak, jak zostało to spopularyzowane przez media, kulturę masową oraz organy ścigania (po raz pierwszy w 1950 r. w USA przez tzw. Komisję Kefauvera).

Polskim kolorytem (nawiązującym do przedwojnia) mafijności jest specyficzne pojmowanie wewnętrznego „wymiaru sprawiedliwości”. Po przesłuchaniu nagrań trudno mieć wątpliwości, że ta „sprawiedliwość” opiera się na dintojrze. Termin wywodzi się wprawdzie z języka jidysz (od słowa din tojre, czyli „sąd toryczny”, „sąd rabinacki”), ale przestępcze podziemie w przedwojennej Polsce uczyniło z dintojry synonim tajnego samosądu. Dintojrę orzekano za najcięższe przewinienia wobec grupy przestępczej: za zdradę, donosicielstwo czy kradzież wspólnych pieniędzy. Wyrok wydawali hersztowie lub starszyzna gangu, a karą najczęściej była śmierć czy trwałe okaleczenie (np. pocięcie twarzy). Współcześnie chodzi o śmierć publiczną i okaleczenie wizerunku. Namawianie się przez Donalda Tuska i Szymona Hołownię, co zrobić z minister Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, bardzo przypomina kapturowy sąd hersztów i ostatecznie wyrok.

Już w czerwcu 2014 r., gdy trwała druga kadencja Donalda Tuska i ujawniono nagrania z warszawskich restauracji, gdzie naradzali się przedstawiciele władzy, można było poznać i mafijne skłonności rządzących, i zasadę dintojry jako ich wewnętrznego wymiaru sprawiedliwości. Ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, były minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, były szef gabinetu politycznego premiera Tuska Sławomir Nowak, a także były wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz odsłonili obraz powstawania państwa mafijnego, w którym cele mafii (w tej roli występowała wtedy rządząca Platforma Obywatelska) są ważniejsze od interesów państwa i obywateli. Minister Sienkiewicz opowiadał o konsolidowaniu tajnych służb, policji, kontroli skarbowej, finansowej, celnej itp., żeby móc dopaść nawet „tłustych misiów”, czyli osoby bardzo bogate i bardzo wpływowe. Dopaść, czyli zmusić do takiego zachowania, jak im mafia podyktuje.

Dla mafijnej władzy nieważne jest prawo, tylko zmuszenie każdego, kogo „państwowa mafia” namierzy, do zachowań zgodnych z jej oczekiwaniami. A skoro można do tego zmusić nawet „tłustych misiów”, to tym bardziej można przeciętnych obywateli. W 2014 r. to był plan stworzenia państwa totalitarnego, w którym władza może wszystko i nie jest przez nikogo kontrolowana, bo to państwo używa wszelkich sił i środków, żeby nikt nie odsunął rządzącej partii od koryta i instrumentów przemocy. To, co w 2014 r. było planem w początkowej fazie realizacji, po 13 grudnia 2023 r. stało się rzeczywistością.

Już 12 lat temu Polacy się dowiedzieli, jak w praktyce działa „państwowa mafia”. A działa tak, że może dowolnej firmie czy osobie pomóc chachmęcić i oszukiwać fiskusa, bo na przykład zablokuje kontrolę skarbową. Może też zniszczyć każdego, kogo uzna za wroga. Nad „swoimi” rozkłada natomiast parasol ochronny. Mafijne metody doskonalono w następnych latach, ale dopiero pod koniec 2017 r., a więc dwa lata po utracie władzy, opisał je ważny polityk PO Sławomir Neumann. Spotkał się on z lokalnymi działaczami PO w Tczewie, którzy obawiali się zarzutów prokuratorskich dla urzędującego prezydenta miasta przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Spotkanie zostało potajemnie nagrane, a jego treść ujawniono w październiku 2019 r. Kwintesencją mafijnej filozofii władzy, określonej wtedy jako „doktryna Neumanna”, stały się słowa: "Pamiętaj: jedna zasada jest dla mnie święta (...) Jak będziesz w Platformie, będę cię, k…a, bronił jak niepodległości. Jak wyjdziesz z Platformy, to masz problem".

Mafijna filozofia władzy polega na tym, że żadnym problemem nie jest sytuacja, gdy instytucje i organy państwa są do cna przeżarte korupcją, że liczy się tylko system wzajemnych usług i przysług, że prawo jest świstkiem papieru, z którym nikt się nie liczy. Mafia rządzi i nikt jej nie podskoczy, chyba że jakiś jej prominentny członek podpadnie. A wtedy rzuca się go na pożarcie, ale też bez przesady.

„Państwowa mafia” ma oczywiście swoją odmianę samorządową, gdzie często układy są inne niż w centrali. A mafijnym układom w samorządach sprzyjała długowieczność prezydentów, burmistrzów czy wójtów. Ograniczenie tej długowieczności do dwóch kadencji wywołało wściekłość. I teraz pytanie za 0 złotych: dlaczego Polskie Stronnictwo Ludowe tak zaciekle walczy o zniesienie zasady dwukadencyjności? Na razie nie udało się tego w Sejmie przepchnąć, ale walka trwa.

W samorządach najważniejsze są układ i klientyzm. Nawet w wielkich miastach można wygrywać wybory w oparciu o układ i klientelę, choć przecież zwykle „ratusz” nie uzależnia od siebie aż tylu osób, np. przez posady i różne beneficja, żeby w wyborach stanowili większość. Ale jednak tworzy sieci zależności, dzięki którym wystarczająca liczba wyborców uważa, że głosowanie na określonych ludzi i partie się opłaca, albo jest przekonana, iż niegłosowanie na nich może zaszkodzić. Niby głosowanie jest tajne, ale mieszkańcy miast i miasteczek w Polsce są przekonani, że lokalny układ i główny boss mają sposoby, by się dowiedzieć, jak głosowali. Dlatego wolą nie ryzykować, bo przecież prawie każdy ma coś do załatwienia w ratuszu czy urzędzie, liczy na przychylność w różnych sprawach albo całkiem otwarcie na dowody wdzięczności, choćby było to iluzoryczne.

Czy to, co robią obecnie rządzący w Polsce, przypomina południowe Włochy, a szczególnie Sycylię z przeszłości? Jak najbardziej. Ten system tak działa, żeby mieszkańcy byli przekonani, iż jest wszechmocny, nieobalalny i nietykalny. I kiedy różni bossowie otwarcie pogrywają sobie z wymiarem sprawiedliwości, to właśnie po to, żeby zakomunikować opinii publicznej, iż są wszechmocni, nieobalalni i nietykalni. A skoro tak, to nawet wyborcy spoza układu czy sieci zależności mogą uznać, że głosowanie na nich jest jedynym racjonalnym wyborem, choćby musieli zatykać przy tym nos.

Układy i sieci klientystyczne w Polsce pod rządami Donalda Tuska, a lokalnie pod rządami różnych pomniejszych bossów, działają tak, że niewielka grupa faktycznie na tym korzysta, a duża grupa żyje złudzeniami i nadzieją, iż może skorzystać. I te złudzenia są sprytnie podtrzymywane, bowiem co jakiś czas ktoś spoza układu coś zyskuje, żeby rozeszła się wiadomość, iż system nie jest zamknięty na przeciętnych ludzi. Ale to system mafijny: oligarchiczny, pasożytniczy i zamknięty. Na zewnątrz czasem dba o pozory, choć już coraz mniej. A kiedy lokalnie rządzi się przez 20 lat, nie tylko ma się szeroką wiedzę o elektoracie, ale przede wszystkim sprawdzone metody manipulowania ludźmi poprzez umiejętne sterowanie ich złudzeniami, nadziejami i obawami.

Układy mafijne dążą do tego, by z czasem rosła liczba współodpowiedzialnych za to, co robią bossowie, także w sensie odpowiedzialności prawnej. Bossowie dążą do „umoczenia” jak największej liczby swoich klientów, żeby wspólnota umoczonych była wobec siebie lojalna i w razie kryzysu nikt nie sypał (zasada omerty). Dlatego tak trudno jest przerwać zmowę milczenia w układach bądź sitwach. Mafii chodzi o to, żeby wszyscy mieli coś do stracenia, głównie z tego powodu, że funkcjonując przez wiele lat, wciąga coraz więcej osób w szarą strefę, gdzie są prawdziwe, nieopodatkowane pieniądze. A duże pieniądze oznaczają jeszcze większy stopień umoczenia i wymuszają jeszcze większą lojalność oraz szczelność. I wówczas mamy mafię w całej okazałości, gdyż jest ona połączeniem legalnej władzy, części wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania, bossów przestępczości, którzy z czasem stali się zwykłymi biznesmenami, oraz różnych „autorytetów” (w roli osłony).

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.