Zupełnie się zakiwali! Ludzie Tuska nie wiedzą, kim jest KralZupełnie się zakiwali! Ludzie Tuska nie wiedzą, kim jest Kral
Koalicja Donalda Tuska ma ogromny problem z byłym szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem, którego - co jest widoczne jak na dłoni - władza chce wykorzystać do uderzenia w opozycję. Jaki jest jego status? Media pisały o tym, że ma być tzw. małym świadkiem koronnym, czyli w zasadzie mówić to, czego oczekuje koalicja Tuska, w zamian za złagodzenie wyroku. Przedstawiciele władzy długo milczeli na temat tego, czy to prawda. Teraz w końcu w tej sprawie odezwali się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i rzecznik rządu Adam Szłapka. Ich wypowiedzi są kuriozalne.
Okazuje się, że Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym, ani świadkiem. Dlaczego zatem "sypie"? Żurek nie potrafił tego w wyjaśnić.
Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem - powiedział szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek, pytany dziś o status b. szefa Zondacrypto w śledztwie ws. tej giełdy kryptoaktywów. Dodał, że Kral „wskazuje na dowody” w tym postępowaniu, a prokuratura je weryfikuje.
Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą w śledztwie dot. Zondacrypto, chcąc uzyskać status tzw. małego świadka koronnego; osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania.
Kim dla władzy jest Kral?
Minister Żurek, pytany wcześniej o tę informację, odmawiał komentarza. W poniedziałek rzeczniczka Prokuratora Generalnego, prok. Anna Adamiak powiedziała dziennikarzom, że nie może ujawnić statusu procesowego Krala i jest to decyzja prokuratora prowadzącego sprawę. Tego samego dnia radca generalny w MS prok. Ewa Wrzosek, pytana w radiu TOK FM o status b. szefa Zondacrypto, powiedziała, że na pewno podjął współpracę i składa wyjaśnienia jako podejrzany.
We wtorek Żurek ponownie został zapytany o status Krala. Szef MS podkreślił w Trójce Polskiego Radia, iż jest zwolennikiem tego, aby o takich kwestiach mówili prokuratorzy prowadzący dane postępowania.
Powiem tak. Nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem. Zeznaje w tym postępowaniu (...). Wskazuje na dowody, a prokuratorzy weryfikują te dowody
- powiedział Żurek.
To nie jest tak, że my zawsze polegamy na tym, co mówi czy świadek, czy osoba podejrzana
- dodał.
Nieprzekonujące tłumaczenia Żurka
W kontekście ewentualnego świadka koronnego czy też małego świadka koronnego przypominał, że osoba z takim statusem pokazuje śledczym, „gdzie należy poszukiwać dowodów lub też „sama przynosi tzw. twarde dowody”. To z kolei, zdaniem Żurka, „pozwala na to, żeby śledztwo posuwało się do przodu”.
Zapytany, dlaczego Kral zdecydował się współpracować z organami śledczymi odparł, że o to należałoby zapytać samego Krala. Ocenił jednak, że „z reguły”, gdy służby są „tak blisko danej osoby”, to przestaje ona mieć pole do manewru i zaczyna się obawiać.
Żurek pytany był też m.in. o to, kim jest „pan X - publicznie znana osoba”, z zacytowanego przez premiera Donalda Tuska w piątek w Sejmie fragmentu zeznań świadka w śledztwie dot. Zondacrypto, jednak minister odmówił.
Żurek wskazywał, że śledztwo ws. Zondacrypto ma rozwojowy charakter i pojawiają się w nim „kolejne osoby, które są podejrzewane”.
Dajmy spokojnie popracować prokuraturze, policji. Jak będziemy mieli już wszystkie karty na stole, to na pewno nie będziemy tego ukrywać przed opinią publiczną
- zapowiedział. Dodał, że - w jego ocenie - jest to „tak gruba sprawa”, że opinia publiczna „musi poznać, jakie są fakty, jaka jest prawda”.
Kompromitacja Szłapki
Tymczasem rzecznik rządu Adam Szłapka wprost mówił, że Kral ma status oskarżonego i jako taki nie może być uznany za osobę wiarygodną. Dlaczego zatem władza traktuje go niemal jako autorytet, wykorzystując jego zeznania do uderzania w opozycję? niedawno z mównicy sejmowej robił to sam premier Donald Tusk. Warto posłuchać, jak Szłapka w zasadzie zaprzecza sam sobie.
Szłapka na początku swojej wypowiedzi zaznaczył, że Krala nie można uznać za osobę wiarygodną.
Część oczywiście polskich polityków czy ludzi związanych z polityką uznawała go, czy nadal uznaje, jako osobę wiarygodną. Są posłowie, którzy jechali do niego na jego wezwanie na Ibizę i tam po tych spotkaniach przygotowywali poprawki. To pan Moskal. Są też aresztowani, tacy jak pan Piesiewicz. Działacze związani z Prawem i Sprawiedliwością, którzy jechali do niego do Monaco i podpisywali umowy. Są pracownicy firm, na przykład związanych z TV Republiką, którzy też z nim organizowali wspólnie różnego rodzaju konferencje. No to tak, dla tych osób być może pan Kral był osobą wiarygodną. To jest osoba, która jest oskarżona, której grożą bardzo poważne konsekwencje
- mówił.
Ale jeżeli taka osoba zeznaje pod przysięgą przed polskim wymiarem sprawiedliwości różne rzeczy, które są także obciążające między innymi dla polityków, którzy co więcej potwierdzają te zeznania, bo Zbigniew Ziobro sam przyznał, że takie pieniądze do niego wpłynęły. No to jeżeli mamy tutaj dwa dowody, to tak. Ten fragment na pewno można uznać za coś wiarygodnego
- dodał.
W skrócie zatem można przedstawić sprawę tak - według przedstawicieli koalicji Donalda Tuska były prezes Zondacrypto jest wiarygodny wówczas, gdy mówi rzeczy korzystne dla obecnej władzy, uderzające w obecną opozycję. Jest jednak szokujące, jakie zdanie rządzący muszą mieć o Polakach, że najwyraźniej twierdzą, iż ci w swojej większości nie przejrzą cynicznej gry władzy w tej sprawie.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za PAP i X
