Coś chcą ukryć? Prokuratura zastanawiająco ws. KralaCoś chcą ukryć? Prokuratura zastanawiająco ws. Krala
Nie mogę ujawnić statusu procesowego Przemysława Krala. Jest to decyzja prokuratora prowadzącego tę sprawę - powiedziała w poniedziałek rzecznik Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.
Były szef giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysław Kral został następcą twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka po jego zaginięciu w 2022 r. Jest to obecnie kluczowa postać w śledztwie dot. upadku giełdy kryptowalut. Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą, chcąc uzyskać status tzw. małego świadka koronnego (osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania). Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek pytany przez dziennikarzy o tę informację odmówił komentarza. Podkreślił jednocześnie, w śledztwie dotyczącym Zondacrypto nastąpił przełom.
O status procesowy Krala została w poniedziałek zapytana rzeczniczka PG.
Nie mogę ujawnić statusu procesowego Przemysława Krala. Jest to decyzja prokuratora prowadzącego tę sprawę
- powiedziała rzecznik Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak.
Wiarygodność i status Krala
Pytana o wiarygodność zeznań biznesmena oceniła, że na ten moment prokuratura i sąd uznały stopień wiarygodności informacji przekazywanych przez Krala, stosując cztery areszty.
To prokurator, a nie opinia publiczna czy dziennikarze ocenia jakość, wiarygodność i prawidłowość statusu pana Krala
- stwierdziła.
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.
W ramach śledztwa zatrzymano i aresztowano prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie kryptowalut niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy. Zarzuty w tym śledztwie usłyszały także cztery inne osoby.
xyz/źr. wPolityce za PAP
