Prezydent nie zaprosi Berka? Żurek ujawnia planPrezydent nie zaprosi Berka? Żurek ujawnia plan
Kancelaria Prezydenta RP chce wyjaśnić „bardzo poważne wątpliwości” co do spełnienia przez Macieja Berka wymagań formalnych niezbędnych do kandydowania na sędziego TK. Pytanie więc, czy prezydent zaprosi dotychczasowego ministra do Pałacu na ślubowanie. A jeśli nie? Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek już otwarcie mówi, co obóz rządzący będzie chciał wtedy urządzić. A przy okazji audycji w PR3 Żurek... skrytykował Donalda Tuska. Za co?
Jeżeli nie będzie złożone zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego, to my mamy tę procedurę przetestowaną
- stwierdził Żurek. W dodatku oskarżał prezydenta Karola Nawrockiego, że rzekomo "łamiąc konstytucję" odmówił przyjęcia ślubowania od czwórki wybranych wcześniej kandydatów i dlatego "prokuratura powinna się tym zajmować".
Maciej Berek ma tę drogę i tutaj pytanie, czy prezydent chce łamać prawo czy też będzie zaproszenie do Pałacu. Nie będzie - będzie przed Sejmem. Jeżeli nie będzie zaproszenia do Pałacu, to ja uważam, że należy tę procedurę powtórzyć
- stwierdził minister.
Co mówi sam Berek?
Berek, którego Sejm wybrał w piątek na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, zapytany w poniedziałek w TVN 24, czy spodziewa się zaproszenia od prezydenta na ślubowanie odparł, że sędzia ma obowiązek złożyć ślubowanie.
16 września rozpoczyna się kadencja, która powinna być moją kadencją i ja będę czekał na to, co się wydarzy
- zapowiedział. Dopytywany, czy rozważa sytuację złożenia ślubowania w Sejmie, jeśli prezydent nie zaprosiłby go na ślubowanie do Pałacu, zapewnił, że „żadnych takich scenariuszy nie rozważa i nie kreuje”.
Jedyne co mogę robić, to konsekwentnie oczekiwać tego, że wszystko będzie się działo zgodnie z przepisami. Jeżeli będą jakiekolwiek perturbacje, będziemy krok po kroku starali się tę sytuację rozwiązywać
- stwierdził dotychczasowy minister w rządzie Donalda Tuska.
Żurek skrytykował Tuska?!
Przypomnijmy również, że od grudnia 2023 r. - wraz z powołaniem obecnego gabinetu - Berek pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 roku stanął na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. W lipcu 2025 r. został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Sam Tusk nazwał go swoją "prawą ręką". I kogoś takiego "przepychają" właśnie do Trybunału Konstytucyjnego...
Pytanie czy każdego ministra można nazwać politykiem. Nie wiem, szef RCL nazywany także ministrem tytułowany, nie będący członkiem partii, czy to jest polityk? Dla mnie definicja polityka jest jednak trochę inna. Polityk to człowiek, który należy do określonej partii politycznej. Polityk - partia polityczna, który jest działaczem partyjnym i aktywnie bierze udział w życiu nie tylko rządu, ale partyjnym. Maciej Berek akurat nie spełnia moim zdaniem tej definicji polityka
- bronił Berka Żurek w radiowej Trójce.
On rzeczywiście był takim parasolem prawnym, ochronnym dla rządu
- dodał minister. I co zaskakujące... skrytykował Donalda Tuska.
Wydaje mi się, że zrobiono mu krzywdę, tak go reklamując i premier mówiąc o tej prawej ręce, poszedł o dwa kroki za daleko
- powiedział.
Widać, że obozowi Donalda Tuska tak bardzo zależy na wciśnięciu Berka do TK, że i tym razem są gotowi na urządzenie szopki w Sejmie, gdzie składano ślubowanie "wobec prezydenta" bez obecności prezydenta.
olnk/źr. wPolityce.pl PR3, X, PAP
