Za rozbicie Polski 2050 Ryszard Petru zostanie nagrodzonyZa rozbicie Polski 2050 Ryszard Petru zostanie nagrodzony posadą wiceministra w resorcie rozwoju

Z punktu widzenia Donalda Tuska Petru wypełnił powierzone mu zadanie, a nawet zrobił to z większą gorliwością, niż ktokolwiek by się po nim spodziewał.
Z punktu widzenia Donalda Tuska Petru wypełnił powierzone mu zadanie, a nawet zrobił to z większą gorliwością, niż ktokolwiek by się po nim spodziewał.
Ryszard Petru z klubu Centrum, ale po znacznie dłuższych politycznych przejściach niż te, jakie miał od października 2023 r., za chwilę zostanie wiceministrem w resorcie rozwoju, którym kieruje minister finansów Andrzej Domański. Odpowiednie kwity już czekają. Petru jest posłem i byłym liderem Nowoczesnej. W przeszłości był przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich, a w Sejmie zasiadał w VIII i X kadencji. Ryszard Petru byłby kolejnym przedstawicielem klubu Centrum z funkcją w administracji rządowej. 25 maja 2026 r. wiceministrem sportu i turystyki została Żaneta Cwalina-Śliwowska. Ona rozbrajająco przyznała, że nie wie, czym się będzie zajmować, bo właściwie na niczym się nie zna, nie wie nawet, ile jest w Polsce województw, ale to przecież nieważne, bo się douczy. Prostej informacji o liczbie województw nie douczyła się przez wiele miesięcy, ale się stara.
Ryszard Petru nie musi się douczać choćby z tego powodu, że w latach 1997-2000 pełnił funkcję doradcy Leszka Balcerowicza w Ministerstwie Finansów, a właściwie to nosił teczkę za swoim guru. W kolejnych latach łączył sektor publiczny z prywatnym, pracując jako ekonomista w Banku Światowym (2001–2004) oraz główny ekonomista w takich instytucjach finansowych, jak Bank BPH, BRE Bank czy PKO BP. Przed bezpośrednim wejściem do polityki zarządzał również firmami doradczymi. Niektórzy jego pracodawcy, gdy się z Ryszardem Petru rozstali, mówili autorowi tego tekstu, że ich zawiódł, bo jego wiedza ekonomiczna okazała się taką z czytanek dla liberalnych komsomolców, ale zatrudniając go, tego nie przypuszczali. No to się przekonali.
Przełomem w działalności publicznej Ryszarda Petru był rok 2015, kiedy założył ugrupowanie Nowoczesna i wprowadził je do Sejmu VIII kadencji, zdobywając w wyborach parlamentarnych 7,6 proc. głosów (28 mandatów). To wtedy poprzestawiało mu się w głowie z powodu ewidentnego politycznego sukcesu. Jako lider opozycji parlamentarnej opowiadał się za uproszczeniem podatków i redukcją biurokracji, jednak po serii błędów, w tym wizerunkowych utracił przywództwo w partii na rzecz Katarzyny Lubnauer, a w 2019 r. czasowo wycofał się z polityki na rzecz biznesu.
PO wyborach w 2023 r., gdy startując z listy Trzeciej Drogi w okręgu warszawskim uzyskał mandat posła X kadencji, zatracił swoją językową kreatywność i mówić nie jak ulubieniec kabaretowej widowni, tylko jak jakaś biurwa zmieszana z akwizytorem. W lutym Petru 2026 r. opuścił Polskę 2050 Szymona Hołowni, współtworząc nowe koalicyjne ugrupowanie – klub Centrum, którym kieruje Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska.
W rozmowie dla Wirtualnej Polski w październiku 2023 r. Ryszard Petru powiedział: „Jestem zwolennikiem wprowadzenia kryterium dochodowego w 500+ i 800+, tak. Wprowadzenie kryterium dochodowego dla 500+ czy 800+ daje 30 miliardów oszczędności. (…) Jestem zwolennikiem też tego, żeby była prywatyzacja TVP i funkcja misji publicznej była finansowana z podatków w ramach konkurencyjnych przetargów na misyjne treści”. Nowoczesna początkowo była przedstawiana jako proeuropejska alternatywa dla Platformy Obywatelskiej. Partia szybko zaczęła jednak tracić poparcie. Jednym z symbolicznych momentów kryzysu był wylot Petru „na Maderę” podczas protestu opozycji w Sejmie pod koniec 2016 r., co mocno uderzyło w jego wizerunek. W kolejnych latach ugrupowanie pogrążyły wewnętrzne konflikty, odpływ polityków i spadki w sondażach. W 2019 r. większość działaczy Nowoczesnej została włączona do struktur Platformy Obywatelskiej, a sama partia utraciła polityczne znaczenie. Po Nowoczesnej pozostał „spadek” w postaci długu, który wynosił ok. 2 mln zł i wciąż nie został spłacony.
Ryszard Petru był jedną z kluczowych postaci, które doprowadziły do oficjalnego rozłamu w Polsce 2050 w lutym 2026 roku. Wspólnie z innymi czołowymi politykami, takimi jak Paulina Hennig-Kloska czy Aleksandra Leo, stanął na czele grupy rozłamowców. Napięcia między Petru a kierownictwem Polski 2050 narastały przez wiele miesięcy i miały podłoże zarówno personalne, jak i ideologiczne. Ryszard Petru otwarcie rzucił wyzwanie liderom i ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii, jednak w styczniu 2026 r. odpadł z rywalizacji, przegrywając wewnętrzne wybory.
Petru publicznie krytykował Polskę 2050 m.in. za „niepotrzebny skręt w lewo” i odejście od pierwotnych, wolnorynkowych postulatów. Przed rozłamem dochodziło do otwartych i ostrych spięć na sali sejmowej oraz w mediach. Sam Szymon Hołownia tuż przed rozpadem klubu stwierdził publicznie, że Petru „dawno powinien być usunięty z szeregów Polski 2050”, z kolei inni działacze zarzucali mu, że przyniósł organizacji najwięcej szkód. Ale z punktu widzenia Donalda Tuska wypełnił powierzone mu zadanie, a nawet zrobił to z większą gorliwością, niż ktokolwiek by się po nim spodziewał. Posada w rządzie jest więc nagrodą Donalda Tuska dla Ryszarda Petru za rozbicie Polski 2050. Sam Petru chyba spodziewał się czegoś więcej, ale nie od razu Kraków pozbył się prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
