Wstrząsające kulisy rządu Tuska. Taśmy wszystko obnażająWstrząsające kulisy rządu Tuska. Taśmy wszystko obnażają
Nagrania ze spotkania online Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z działaczami Polski 2050, ujawnione przez telewizję wPolsce24 i portal wPolityce.pl, pokazują rzeczywisty obraz funkcjonowania rządu Donalda Tuska, jej partii oraz konsekwencje wyboru Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Wyrzucona z partii była minister mówi na nich o przemocy w zarządzaniu, ochłapach rzucanych partiom koalicyjnym oraz bezprawności głosowania na kandydata, który nie spełniał formalnych kryteriów.
Rzadko kiedy w polskiej polityce nagrania z wewnętrznego spotkania tak wyraźnie odsłaniają spory w koalicji. Telewizja wPolsce24 i portal wPolityce.pl dotarły do zapisu rozmowy najważniejszych członków kierownictwa Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz krytykowała na nim działania Szymona Hołowni i decyzje rządu.
Wypowiedzi byłej szefowej ugrupowania koalicyjnego pokazują, jak ostro ocenia ona relacje w obozie rządzącym. Jednocześnie nagranie stawia pytania o standardy, które deklarowała Polska 2050, oraz o sens trwania w takim układzie.
Rząd Tuska i „ochłapki” dla koalicjantów
Była minister funduszy i polityki regionalnej ogłosiła rezygnację w czwartek 22 października 2026 r. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski mówiła, że Donald Tusk zarządza rządem w sposób przemocowy. Na nagraniu ze spotkania z działaczami Polski 2050 krytykowała też sposób traktowania koalicjantów.
Pełczyńska-Nałęcz tak opisała relacje wewnątrz gabinetu Donalda Tuska:
To nie jest rząd, który zmierza w dobrą stronę. To nie jest rząd, który szanuje dzisiaj nas, jako koalicjantów w jakikolwiek sposób i nie ma większego bezsensu, żebyśmy tu wewnętrznie złapali za gardła, z tego powodu, że kierownik macha jakimś ochłapkiem, a my się będziemy z tego tytułu łapali za garda i nikt tego ochłapka nie dostanie
- mówiła była szefowa resortu funduszy.
Obraz rządu jako miejsca, w którym premier rozgrywa partnerów za pomocą stanowisk i „ochłapków”, jest poważnym zarzutem ze strony byłej członkini jego gabinetu. Pełczyńska-Nałęcz przekonywała, że rząd Tuska łamie wartości, do których przestrzegania się zobowiązał. W polityce wartości powinny być ważniejsze niż stołki i stanowiska. Jej słowa podważają opowieść o partnerskim charakterze koalicji. Pokazują, że w zasadzie chodzi jedynie i utrzymanie się przy władzy do końca kadencji, a nie o zrealizowanie wyborczych konkretów.
Polska 2050: spór o partię i stołki Hołowni
Drugim wątkiem nagrań jest kryzys wewnątrz Polski 2050, partii, która straciła jej zdaniem tożsamość i teraz trwa jedynie by utrzymać koalicję do końca kadencji. Pełczyńska-Nałęcz mówiła, że członkowie ugrupowania szli do polityki, by załatwiać sprawy i stać przy ludziach, a nie trzymać się stołków i wspierać silnych oraz wpływowych.
Była minister zarzuciła Szymonowi Hołowni, że rozmawiał z Donaldem Tuskiem o jej odejściu z rządu i przejęciu jej stanowiska:
Potem zaczął i kilkukrotnie spotkał się za moimi plecami z Tuskiem, żeby rozmawiać o wyrzuceniu mnie z rządu i zajęciu mojego stołka
- ujawniła Pełczyńska-Nałęcz.
Polityk mówiła również, że jej starania o zmianę profilu partii nie przyniosły efektu. Spór, jak opisywała, ponownie skupił się na pozycji lidera.
I znowu wszystkie moje wysiłki, żeby partia była o czymś spełzły na niczym, ponieważ staliśmy się znowu partią o stołkach Szymona Hołowni i o tym, czy on będzie w rządzie, czy nie będzie w rządzie, czy mnie wyrzucą z tego tytułu, czy nie
- wskazywała była wiceszefowa ugrupowania.
Dzień po rezygnacji minister Pełczyńskiej-Nałęcz, 23 października ze stanowiska sekretarza stanu w resorcie funduszy zrezygnował Jan Szyszko. Następnie, w sobotę 24 października 2026 r., zarząd Polski 2050 zdecydował o usunięciu Pełczyńskiej-Nałęcz z partii. Jako powód wskazano działanie na szkodę ugrupowania i wbrew uchwałom jego organów statutowych. Hołownia został przewodniczącym klubu parlamentarnego w miejsce Pawła Śliza.
Decyzja o usunięciu byłej minister z zarządu zapadła na grupie w komunikatorze Signal, bez jej udziału. Następnie usunięto ją z tej grupy. Pełczyńska-Nałęcz relacjonowała, że o wykluczeniu z partii dowiedziała się z serwisu X.
Jestem urzędującą prawnie przewodniczącą Polski 2050 i teraz dowiaduje się z Twittera, że została bez mojej wiedzy – bo nie wiem, jakie gremium, kto tę decyzję, kiedy i jak podejmował – podjęta decyzja, która wykluczyła mnie z partii. Urzędującą, wybraną przez was przewodniczącą Polski 2050, ktoś za jakimiś zamkniętymi drzwiami wykluczył z partii. Słuchajcie, to jest jakieś horrendum
- mówiła podczas spotkania. Polityk skomentowała decyzję także we wpisie w serwisie X:
Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia. Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik i tak nie doceni. Tyle w temacie
Jej słowa pokazują skalę konfliktu w ugrupowaniu, które miało przedstawiać się jako nowa jakość w polityce, a okazało się jedynie trampoliną dla Donalda Tuska do przejęcia władzy.
Wybór "Maćka" Berka
Najpoważniejszy merytorycznie wątek nagrań dotyczy wyboru Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Berek, minister i szef Komitetu Stałego Rady Ministrów od grudnia 2023 r., został wysłany przez premiera Donalda Tuska do TK, dlatego odszedł z rządu w sierpniu. Już we wrześniu Sejm większością głosów posłów obozu rządzącego został wybrany na sędziego TK: stosunkiem głosów 226 do 184.
Pełczyńska-Nałęcz potwierdziła, że także w obozie rządzącym były wątpliwości wymaganego ustawą dziesięcioletniego stażu wykonywania zawodu radcy prawnego. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wielokrotnie podnosił tę kwestię, ale Berek zaprzeczał zarzutom. Na nagraniu Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła jednak, że koalicja rządząca świadomie poparła kandydata niespełniającego formalnych wymogów:
Sami wprowadziliśmy polityka do Trybunału Konstytucyjnego, co więcej i to jest smutna prawda, ale prawda, niespełniającego formalnych kryteriów i to jest fakt i poparliśmy to
- przyznała Pełczyńska-Nałęcz.
Publicysta Jacek Karnowski odniósł się do tych słów we wpisie na portalu X. Wskazał, że w jego ocenie prezydent nie może przyjąć przysięgi od osoby wybranej wbrew ustawie:
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz potwierdza, że Maciej Berek NIE SPEŁNIA formalnych wymogów, i został wybrany przez Sejm na sędziego TK wbrew ustawie. A więc prezydent NIE MOŻE przyjąć przysięgi od Macieja Berka
- napisał Jacek Karnowski.
Prezydent Karol Nawrocki oraz szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki dowodzą, że doszło do naruszenia przepisów ustawy. Słowa byłej minister z Polski 2050 to potwierdzają, i mogą stać się w przyszłości podstawą dochodzenia prokuratorskiego.
Ponad to prezydent Karol Nawrocki zakwestionował procedurę ślubowania Berka, wskazując, że nie odbyło się ono w jego obecności. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuścił do wykonywania obowiązków i orzekania Macieja Berka. Ujawnione nagrania stawiają rządzącą większość w trudnej sytuacji.
źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
