NASZ WYWIAD

Polska 2050 się nie podniesie. Prof. Jabłoński: Serwilizm wobec TuskaPolska 2050 się nie podniesie. Prof. Jabłoński: Serwilizm wobec Tuska

FacebookTwitter

Co dalej z rządem Donalda Tuska i Polską 2050, która go podtrzymuje po usunięciu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz? "Mamy tu jednoznaczne serwilistyczne uznanie przywództwa Tuska bez względu na to, jak on będzie postępował z Hołownią' - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Arkadiusz Jabłoński z KUL. Socjolog nie ma złudzeń dotyczących polityków znajdujących się pod skrzydłami Szymona Hołowni. "Mają podejście zdroworozsądkowe, bo chodzi o możliwość ciągłego trwania jeszcze przez te kilka miesięcy. (...) Poza tym zagłosowali na osobę, wiedząc, że nie spełnia kryteriów formalnych zasiadania na tym stanowisku" - dodaje nasz rozmówca zapytany o sprawę "Maćka" Berka.

Portal wPolityce.pl: „Kierownik” stosuje wobec ministrów przymus i daje koalicjantom ochłapy. Taki obraz premiera Donalda Tuska przekazała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jest pan zaskoczony jej słowami? 

Prof. Arkadiusz Jabłoński (KUL): Wszyscy wiedzieliśmy, że mniej więcej tak wygląda styl rządzenia premiera Donalda Tuska. Słowa minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz to nie jest coś, co by nas obserwatorów mocno zaskoczyło. Ta ocena powtarzała się wielokrotnie, mówiło się, że Donald Tusk potrafi być bezwzględny dla swoich współpracowników. Tym razem mamy jasny głos z wewnątrz rządu, który potwierdza, że nawet wobec kobiety, nielubianej polityczki, on potrafi zachowywać się w taki obcesowy sposób, powiedzmy używając nawet mniej, czy bardziej niecenzuralnych słów. Zwłaszcza w sytuacji, w której nie podoba mu się jakaś inicjatywa zgłaszana przez minister Pełczyńską-Nałęcz, czy też, kiedy coś krytykowała.

Jak wytłumaczyć tolerowanie takiego zachowania przez innych ministrów, skoro też tego doświadczają? Dlaczego szefowie resortów akceptują taką presję?

To jest gra interesów. Wydaje się, że przyjmując ofertę wejścia do rządu, wiedzieli, na co się zgadzają. Wydaje się, że zarówno minister Władysław Kosiniak-Kamysz, który miał już przecież doświadczenie współpracy z Donaldem Tuskiem, ale i częściowo politycy Lewicy, którzy może takiego bezpośredniego doświadczenia nie mieli, to jednak wszyscy wiedzieli, że to mniej więcej tak będzie wyglądało. Nie powiem, że dobór polityków zajmujących najwyższe stanowiska w rządzie ma charakter negatywny, ale to dobór ludzi, którym Donald Tusk zbudował karierę, bo właściwie trudno powiedzieć, że to oni sobie zasłużyli na to, aby pełnić te ważne funkcje. Zatem godzą się na taką sytuację i po prostu przyjmują to z dobrodziejstwem inwentarza, wiedząc, że w innych okolicznościach może nie mieliby szansy, aby takie stanowiska zajmować.

Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz dopiero teraz zdobyła się na mocne słowa o „kierowniku”? Czy da się tu wyczuć jej rozczarowanie tym, że nie została wicepremierem? O tych nadziejach mówiło się od wielu miesięcy.

Myślę, że jest w tym wszystkim trochę takiego rozżalenia. Mając świadomości, iż te jej starania nie przyniosą oczekiwanego skutku, bo premier Tusk zapowiedział, że wicepremierem będzie Andrzej Domański, postanowiła odejść z honorem. Spodziewała się pewnie, że prędzej czy później straci stanowisko w ramach rekonstrukcji rządu i odświeżenia jego wizerunku. W grę może także wchodzić cały czas jeszcze kwestia KPO i być może tego, na co może nie chciała się zgodzić przy podziale kolejnych funduszy. Postanowiła zatem tupnąć nogą i się pożegnać, jakoś odejść z honorem. 

Czy taśmy Pełczyńskiej-Nałęcz mogą jakoś potrząsnąć koalicją rządzącą? Wywołać refleksję krytyczną, która coś zmieni w układzie sił. 

Sądzę, że nie. Już widać, że teraz wszystko spychają na minister Pełczyńską-Nałęcz, robią z niej egocentryczkę, która jest pozbawiona woli trwania i umiejętności współpracy, osobę bez większych sukcesów, choć ona wylicza tu szereg ustaw, które jej zdaniem przez własny udało się przyjąć. Moim zdaniem ta sprawa będzie raczej kwestią wewnętrzną koalicji i bardzo szybko zostanie zapomniana.

Szymon Hołownia karnie zameldował Donaldowi Tuskowi, że go nie opuści, nawet jeśli nie dogadają się w kwestii stołków w rządzie dla Polski 1050. Dla Pełczyńskiej-Nałęcz to czekanie na ochłapy od „kierownika”. To za te słowa została tak mocno spostponowana przez partyjnych kolegów i koleżanki? Hołownia miał planować z Tuskiem jej dymisję – to są mocne rzeczy. 

Po stworzeniu wizerunku minister Pełczyńskiej-Nałęcz, jako osoby, z którą  trudno współpracować, to wszystko będzie przedstawiane, jako wysiłki na rzecz utrzymania koalicji. Szymon Hołownia powiedział już enigmatycznie, że Polska 2050 ma niby prawo wskazywania następcy Pełczyńskiej w rządzie, ale tak czy inaczej on zostanie w koalicji bez względu na to, jaka będzie ich dalsza rola. Oświadczył, że jeżeli nie zostaną poważnie potraktowani, to będą trochę inaczej funkcjonować, ale jednak w koalicji pozostaną. To oznacza wręcz serwilistyczne poddanie się Donaldowi Tuskowi.

Czy takie stawianie sprawy przez Hołownię zaszkodzi Polsce 2050? Czy ta partia ma szansę się odbudować?

To jest raczej niemożliwe. Myślę, że teraz każdy walczy o jakąś pozycję na listach, przede wszystkim miejsce na listach Koalicji Obywatelskiej. Może w międzyczasie pojawią się jeszcze jakieś nowe twory polityczne i próby startu w wyborach na ich postawie, ale nikt chyba nie ma już nadziei na to, że Polsce 2050 uda się na tyle wzmocnić, iż będzie się jeszcze pojawiała w przyszłości.

Czy komunikat Szymona Hołowni oznacza dla Donalda Tuska, że w ogóle nie musi się liczyć z politykami Polski 2050? Nie dość, że są słabi i na nic nie liczą, to koalicję mu utrzymają. Nieważne jak Tusk z nimi postąpi, to i tak chcą dotrwać do końca kadencji.

Zdecydowanie tak. Mamy tu jednoznaczne serwilistyczne uznanie przywództwa Tuska bez względu na to, jak on będzie postępował z Hołownią. Niezależnie czy będzie ewentualnym przyszłym przywódcą tej partii, czy tylko przewodniczącym koła poselskiego. To jest dla mnie całkowicie oddanie inicjatywy w ręce premiera. Myślę, że to jest jednak podejście zdroworozsądkowe, bo chodzi o możliwość ciągłego trwania jeszcze przez te kilka miesięcy. Nie chcą, aby rozpisano przedterminowe wybory, co przecież może się pojawić w różnych kalkulacjach politycznych jako pewna propozycja.

Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz zdecydowała się przyznać do łamania prawa? Wysypała siebie, swoją partię i całą koalicję Donalda Tuska ws. „Maćka” Berka. Wszyscy mieli wiedzieć,  że nie spełnia on kryteriów ustawowych, by być sędzią TK, a mimo to zagłosowali za nim. Przecież to pachnie przestępstwem.

To właściwie jest najciekawsza informacja, którą minister Pełczyńska-Nałęcz przekazała opinii publicznej. Powiedziała, że tam (w obozie władzy – przyp. red.) też nie ma wątpliwości, że dr Maciej Berek nie spełnia formalnych warunków zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym. Tyle że w całym kontekście wielokrotnego łamania różnego rodzaju reguł prawa, kolejne oskarżenie o to, że oni działają niezgodnie z przepisami prawa, nie robi na nich większego wrażenia. Przy okazji to jest kolejny przykład na to, jak wciąga się większość parlamentarną, cały obóz władzy w taki rodzaj działania, który budzi poczucie winy. Zagłosowali na osobę, wiedząc, że nie spełnia kryteriów formalnych zasiadania na tym stanowisku. 

Skąd zatem u nich to zdziwienie, że prezydent ma wątpliwości i chce wyjaśnień od marszałka Czarzastego? 

To trzeba traktować jako polityczną grę i taką zabawę. Będą teraz wskazywać, że minister Pełczyńska w swoim rozżaleniu formułuje jakieś niesprawdzone tezy, a prezydent i tak ma obowiązek zaakceptowania Maciej Berka. Ta kwestii nikogo tam nie będzie obchodziła.

Dziękuję za rozmowę. 

Nowe nagrania Polski 2050. "Ten rząd nie idzie w dobrą stronę"

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.