Ważny głos z kancelarii prezydenta ws. BerkaWażny głos z kancelarii prezydenta ws. Berka
"Rządzący usilnie wmawiają, że Maciej Berek jest sędzią TK, podczas gdy nie spełnia on wymogów formalnych na sędziego Trybunału" - ocenił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w Radiu Wnet. Prezydencka kancelaria zwróciła się ponownie do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o przekazanie dokumentacji dotyczącej kwalifikacji ministra Berka., ponieważ nie posiada on wymaganego ustawą stażu pracy jako prawnik. "Gdyby Berek dysponował dokumentami potwierdzającymi swoje doświadczenie radcowskie, na pewno by je już przedłożył"- dodał Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił w Radiu Wnet, że „rządzący próbują bezprawnie przejąć Trybunał Konstytucyjny, łamiąc polską konstytucję i przepisy polskiego".
Rząd usilnie wmawia, że Maciej Berek jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego, gdy dobrze wszyscy o tym wiemy, że nie spełnia wymogów formalnych
- dodał, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wprowadził w błąd Sejm, poddając pod głosowanie kandydaturę Berka.
Prezydent Karol Nawrocki nie przyjmie ślubowania od Macieja Berka, dopóki nie zostanie potwierdzone, że spełnia on wszystkie ustawowe wymogi stawiane sędziemu Trybunału Konstytucyjnego. (...) Na razie wiemy, że nie spełnia, bo tych dokumentów nie ma
- powiedział Leśkiewicz w Radiu Wnet.
Berek formą przemocy Tuska. Dr Kida: Odziedziczy dublerstwo
Niech pokażą dokumenty
Leśkiewicz pytany, czy na pewno wiadome już jest, że Berek nie spełnia wymogów formalnych sędziego TK, czy w dalszym czasie Kancelaria Prezydenta czeka na stosowne dokumenty, stwierdził, że „na razie wiemy, że nie spełnia, bo tych dokumentów nie ma".
Gdyby pan minister Maciej Berek dysponował dokumentami potwierdzającymi jego (...) dziesięcioletni staż pracy jako radca prawny, wypełnianie tej roli radcy prawnego, a nie urzędnika państwowego, no to te dokumenty pan Berek by na pewno już przedłożył (...). Nie robi tego, zatem tych dokumentów nie ma
- podkreślił rzecznik prezydenta.
Zaznaczył, że sam fakt wpisu na listę „radców prawnych w Okręgowej Radzie Radców Prawnych nie jest dowodem na to, że ktoś wypełniał obowiązki radcy prawnego, bo to jest tylko wpis potwierdzający, że ktoś ma ukończoną aplikację radcowską, ale nie wykonywał swojego zawodu jako radca prawny".
Pan Berek nie może w tej chwili ubiegać się o ślubowanie przed panem prezydentem, pan prezydent nie przyjmie tego ślubowania, dopóki nie będą potwierdzone wszystkie wymogi formalne, które powinien spełnić sędzia Trybunału Konstytucyjnego
- dodał Leśkiewicz.
W trakcie rozmowy postawił ponadto „pytanie o wywieranie presji na prezydenta ws. Berka.
Ja postawię takie pytanie, otwarte pytanie, czy te próby wywierania presji na panu prezydencie nie są przy tej okazji próbą złamania prawa i wyłudzenia stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego w celu osiągnięcia osobistych korzyści majątkowych, czyli wynagrodzenia sędziego Trybunału i tych wszystkich dodatkowych przywilejów, które się z tym wiążą?
- zapytał rzecznik prezydenta.
Ocenił także, że ostatnie działania oraz zapowiedzi kolejnych kroków rządzących są „preludium do takich działań o charakterze siłowym, niezgodnych z ładem konstytucyjnym Rzeczypospolitej".
Paraliż (TK) w tej chwili się pogłębia, rządzący zapowiadają jakieś opcje atomowe, siłowe. Próbują chyba (...) powolutku wprowadzać nas na drogę autorytaryzmu
- ocenił Leśkiewicz.
Minister Berek twierdzi jednak, że prezydent nie może domagać się dokumentów potwierdzających jego staż pracy jako radcy prawnego. Uważa, że nie może weryfikować jego kandydatury skoro Sejm go wybrał. Berek, który chce wejść do TK i rozstrzygać o konstytucyjności ustaw zapomniał, że zgodnie z art. 126 Konstytucji RP prezydent ma obowiązek pilnowania, czy organy państwa działają na podstawie prawa i w jego granicach (art. 7 Konstytucji RP) i ponosi za to odpowiedzialność.
W tym kierunku idą także orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
W uzasadnieniu o wyroku Trybunału Konstytucyjnego K 34/15 (punkt 8.5.2) czytamy, że prezydent ma obowiązek odebrania ślubowania od wybranych sędziów, ale istnieją pewne okoliczności, powodujące, że na taki ślubowanie wybrana przez Sejm osoba nie zostanie zaproszona od razu.
Trybunał Konstytucyjny dostrzega, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały Prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania – jaką stanowi nadrzędność Konstytucji.
Każda osoba sprawująca władzę publiczną jest – w trakcie wykonywania powierzonej mu kompetencji – zobowiązana do samodzielnego dokonywania oceny zgodności z prawem własnego działania. Nie rodzi to natomiast uprawnień do „recenzowania” działań innych organów.
Podstawą takich uprawnień nadzorczych czy kontrolnych muszą być zawsze wyraźne przepisy prawa (art. 7 Konstytucji). W demokratycznym państwie prawa spory w tym zakresie rozstrzygane są najczęściej w procedurach kontroli sądowej. W jednostkowym wypadku może się pojawić uzasadnione pytanie o konieczność wyważenia ze sobą obiektywnie sprzecznych i niemożliwych do jednoczesnego spełnienia wartości oraz której dać pierwszeństwo
- brzmi wyrok TK z 2015 r.
Wawrykiewicz to czytał? Kida: Niech się pan nie kompromituje
