WIDEO

Wałęsa wciąż nie uznaje prezydenta. "Jeśli będzie prawdą..."Cyrk za darmo! Wałęsa wciąż nie uznaje prezydenta. "Jeśli będzie prawdą..."

FacebookTwitter

Lech Wałęsa w rozmowie z TVP w likwidacji kolejny raz podał w wątpliwość wynik wyborów prezydenckich z 2025 r. i zażądał od prezydenta Karola Nawrockiego, aby "poddał się ponownemu przeliczeniu głosów". Jeśli chodzi o nowości, to były prezydent podzielił się również dość niepokojącą wizją przyszłości i rozwoju Polski. "To jest 20 milionów przy tym układzie rozwojowym. Reszcie pozwólmy umierać, pozwólmy wyjeżdżać, bo to będzie gorsze miejsce dla nich. Tak, taka jest logika rozwoju" - stwierdził.

W 46. rocznicę Porozumień Sierpniowych Lech Wałęsa udzielił TVP Info w likwidacji i niezawodnej, jeśli chodzi o promowanie dziwnych teorii, Aleksandrze Pawlickiej. Dowiedzieliśmy się tam m.in., że już jako dziecko Wałęsa chciał obalić komunizm.

Kiedy miałem 10 lat, to było w 1953 roku, zmarł Józef Stalin. Mieszkałem na wsi gdzie nie było prądu, gdzie nie było radia, ale sąsiedzi spotykali się w tym domu, gdzie mieszkałem i słyszałem ich rozmowę. Więc z tych rozmów wynikały dwie rzeczy. Jedna: nienawidzą komunizmu, a druga nienawidzą sowietów. i ja taki gówniarz, niechcący słuchając, to wszystko wbiłem sobie do głowy: ja zrobię wszystko, żeby wywrócić te dwa elementy z życia tego tamtego pokolenia. Oczywiście, to było śmieszne, niepoważne, niemożliwe, ale kiedy los mi dawał prezenty, gdzie to było możliwe, no to mi się to przypominało. Przypomniało mi się, kiedy w 1970 wybrano mnie na szefa strajku grudniowego i se pomyślałem: „O mój Boże, zrealizuję to!”. Jak pani wie, przegraliśmy tę batalię i tak dalej czekałem na możliwość zrealizowania tych dwóch rzeczy

 - opowiadał.

"Będą rzucać kamieniami"

Były prezydent, pytany, jaki obraz najlepiej zapamiętał z czasów, gdy przewodził „Solidarności” i wydarzeniom, które doprowadziły później do upadku komunizmu, odparł:

Mnie wybierano, bym przewodził, więc ja musiałem mieć obraz teraz, tu i teraz. Ale musiałem mieć przyszłościowe, musiałem powiedzieć w pewnym momencie po naszym pięknym zwycięstwie, kiedy mnie przyniesiono na ramionach. Powiedziałem: "Przynieśliście mnie dziś na ramionach, a jutro będą rzucać we mnie i was kamieniami". I to się teraz dzieje, dlatego, że to było za duże zwycięstwo. Najpiękniejsze, największe, najmądrzejsze zwycięstwo w dziejach Polski. Ale byliśmy tak nieprzygotowani, że wrogowie i głupcy wejdą w to i będą robić to, co robią dzisiaj. Głupcy i wrogowie Polski mają dzisiaj moment, bo ta reszta jest nieprzygotowana, Polska jest nieprzygotowana i to jest prawidłowość epoki, w której się znaleźliśmy.

Aleksandra Pawlicka zapytała, kogo miał na myśli, mówiąc o „wrogach i głupcach”.

Personalnie najbardziej Kaczyński i jego spółka. I teraz się spytam: czy głupcy, czy wrogowie? No, proszę panią, takie zwycięstwo, cały świat nas podziwiał, dostaliśmy Nobla. I burzyć to? Niszczyć? No to trzeba być głupcem albo zdrajcą. No bo nikt mądry, a nie patriota by tego nie zrobił, a oni to robią

- odparł.

Wałęsa nie uznaje Nawrockiego za prezydenta

Na pytanie, jak ocenia jako były prezydent działania obecnego przywódcy, Karola Nawrockiego, Wałęsa odpowiedział:

Nie wypowiadam się na ten temat, dlatego, że dla mnie nie jest on prezydentem. Dlatego, że nie poddał się jeszcze raz przeliczeniu głosów. Dlatego nie wierzę i jeszcze raz żądam przeliczenia i wtedy uznam, jeśli będzie prawdą, że został wybrany

 - podkreślił.

Dopytywany, czy obawia się powrotu prawicy do władzy w Polsce, stwierdził:

Nie, bo jeśli wygra to po to, żeby przegrać. To nie są czasy, w których można tak daleko tumanić ludzi, męczyć, dręczyć. To jest niemożliwe, bo środki masowego przekazu mówią o tym, że te metody które planujecie, to one się kończą tak, jak się kończy dzisiaj Kaczyński i spółka. Nie wiem, czy pani pamięta, że mówiłem kiedyś: „Nie chciałbym być na miejscu Kaczyńskiego”. To było przed tym, jak zginął jego brat. Ja powiedziałem dalej nawet, jak to ma wyglądać. Nie powtórzę dziś tego, bo wielu by się obraziło

- przekonywał.

"Panie Jelcyn, ja wygram!"

Pytany o wizerunek Matki Boskiej w klapie, podkreślił, że obrazek nosi dlatego, iż dostał go kiedyś od jednej ze zwolenniczek. Wspomniany wizerunek Maryi został przywieziony z Jasnej Góry i poświęcony przez kard. Stefana Wyszyńskiego, dlatego Wałęsa zobowiązał się publicznie, aby zawsze nosić Matkę Boską na sercu. Pawlicka zapytała, czy nie miał żalu do Kościoła, kiedy biskupi wzywali do zakończenia Strajku przed podpisaniem Porozumień Sierpniowych.

Mówiłem pani, wszędzie trzeba postawić diagnozę. Otóż w tamtym czasie Kościół miał wrogów, komunizm i inne rzeczy. I w związku z tym nawet jeśli widział jakieś rzeczy niedobre i brudne, to bojał się ich wyjąć, pokazać, bo od razu wrogowie by go zniszczyli. Dlatego miał trudną rolę nasz Ojciec Święty, bo on widział te rzeczy. Ale mówię tak, jak ja to pokażę, to to wszystko rzuci się na mnie. Nawet wrogowie, którzy u góry byli w kościele, oni mnie otrują i tego i nic nie załatwię. Wykończą mi Kościół i wykończą mnie

- odpowiedział były prezydent.

Prowadząca oceniła, że Jasna Góra stała się „takim teatrem politycznym”. Zapytała, czy Lecha Wałęsę bolało, kiedy występował tam np. prezes PiS Jarosław Kaczyński albo prezydenci z PiS.

Pierwszy przywódca „Solidarności” udzielił zaskakującej odpowiedzi. Najpierw przekonywał, że dzięki wierze i modlitwie doświadczył w życiu wielu nieprawdopodobnych cudów, później zaczął wyliczać przykłady.

Traktat polsko-rosyjski. Rząd negocjuje, prezydent ma tylko wybór: podpisać albo nie. Ja jadę wtedy, kiedy już rząd wszystko przyjął, jadę do Moskwy i mówię wszystkim: „nie mogę podpisać, bo traktat jest niedobry”. I proszę wszystkich wtedy liczących się: ja nie podpiszę, dajcie mi tylko wolną rękę do gry. Nie wiem, co zrobię. Biorę Matkę Boską wielką, całą noc się modlę. Rano mam rozwiązanie! „Panie Jelcyn, ja wygram”. Idę, łapię za klamkę do podpisania, ktoś podbiega mi z ochrony i mówi: „Premier przysłał tekst, nie wolno ci podpisać traktatu”. W jakiej ja sytuacji się znalazłem? załatwili mnie jak chłopca, ale moja modlitwa dała mi trzecie rozwiązanie i ja je zastosowałem. Poprawiłem wszystkie elementy, które były niedobre, z boku parafki podpisałem, ale znów tu jeszcze jeden problem mnie spotkał. Jak ja już poprawiłem, to muszę jeszcze raz zabiegać o parowanie przez rząd, więc oszukuję ministra Skubiszewskiego. Mówię: "panie, pan jest rząd, pan podpisz”. Podpisał mi! Musiałem nawet oszukiwać, żeby załatwić to. Czy pani sobie wyobraża, gdybym tego nie dokonał, co by dziś było z Polską? Ja wiem co by było, a pani się domyśli

 - podsumował.

"20 milionów, reszcie pozwólmy umierać, wyjeżdżać"

Na koniec były prezydent nakreślił dość dziwną i nieco niepokojącą wizję przyszłości.

I teraz sobie pani pomyśli, jakie jest właściwe miejsce dla Polski przy tym normalnym, pokojowym rozwoju? Otóż Pan Bóg nam dał trzy miesiące lata, no to na lecie nie będziemy zarabiać. Pan Bóg dał nam kiepską ziemię. Ukraina wyżywi całą Europę

 - stwierdził.

Ale Pan Bóg uczciwie dzielił świat, dał nam środek Europy. Stąd będzie najbliżej z Moskwy do Berlina i północ południe. A więc położenie nasze to jest nasze bogactwo. Oprzyrządujmy to. Warsztaty, 15 torów, wypoczynek. A wszystko inne - przeorientujmy się

 - dodał Wałęsa.

A przy przeorientowaniu właściwy rozwój Polski to jest 20 milionów przy tym układzie rozwojowym. Reszcie pozwólmy umierać, pozwólmy wyjeżdżać, bo to będzie gorsze miejsce dla nich. Tak, taka jest logika rozwoju

 - powiedział, pozostawiając zapewne widzów, ale też prowadzącą, z pytaniem: o co właściwie chodziło?

jj/źr. wPolityce.pl, za: TVP Info w likwidacji

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.