TYLKO U NAS. Zamykane porodówki. Koc: Tusk kłamie w żywe oczy
TYLKO U NAS. Porodówki są masowo zamykane. Koc: Tusk kłamie w żywe oczy. To nie jest strategia wychodzenia z kryzysu

"Pan premier pytany przez młodzież na żywo w programie telewizyjnym o zamkniętą porodówkę w Lesku zaprzecza, mówi, że ona funkcjonuje, więc kłamie w żywe oczy. To nie jest strategia wychodzenia z kryzysu. Codziennie jesteśmy przez rządzących faszerowani kłamstwem" - mówi dla wPolityce.pl Maria Koc, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
„Pan premier pytany przez młodzież na żywo w programie telewizyjnym o zamkniętą porodówkę w Lesku zaprzecza, mówi, że ona funkcjonuje, więc kłamie w żywe oczy. To nie jest strategia wychodzenia z kryzysu. Codziennie jesteśmy przez rządzących faszerowani kłamstwem” - mówi dla wPolityce.pl Maria Koc, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
Poseł PiS Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia, na platformie X informował o skali zamykania porodówek w Polsce.
Za zgodą wojewodów z rządu Donalda Tuska od lipca 2025 zamknięto lub zawieszono oddziały położnicze/neonatologiczne w 39 szpitalach (25 zamkniętych na stałe, 14 zawieszonych)
— wskazał.
Czytaj także
Porażająca skala
Sprawę w rozmowie z portalem wPolityce.pl komentuje Maria Koc, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
Jest to liczba porażająca i skala kłamstwa wokół tego jest porażająca, bo z jednej strony rządzący sprowadzili Narodowy Fundusz Zdrowia na skraj przepaści. I na wszystko brakuje pieniędzy. Szpitale są wręcz finansowo zmuszane do tego, żeby zamykać porodówki
— wskazuje.
W Bieszczadach słyszymy, że nie ma ani jednej. Kobiety muszą dojeżdżać 100 km
— dodaje.
Kłamstwo Tuska
Maria Koc zwraca uwagę, że w sprawie porodówki premier Donald Tusk kłamie w żywe oczy.
Pan premier pytany przez młodzież na żywo w programie telewizyjnym o zamkniętą porodówkę w Lesku zaprzecza, mówi, że ona funkcjonuje, więc kłamie w żywe oczy
— mówi.
To nie jest strategia wychodzenia z kryzysu. Codziennie jesteśmy przez rządzących faszerowani kłamstwem
— podkreśla.
Posłanka zwraca uwagę, że sytuacja jest bulwersująca.
Nie wyobrażam sobie, żeby kobieta miała do porodu w XXI wieku jechać 100 kilometrów, bo poród może się zdarzyć w każdej chwili i ta porodówka powinna być dostępna w bezpiecznej odległości.
— mówi.
Od rzecznika rządu słyszymy, że ona nie jest zamknięta, tylko jest w remoncie. Kolejne kłamstwo, więc brną, a problemów nie rozwiązują
— zaznacza.
Co dalej?
Maria Koc zauważa, że Polska boryka się z kryzysem demograficznym.
Kryzys demograficzny pogłębia się w Polsce, a kobiety mają rodzić na SOR-ach, bo zamyka się porodówki. I tak ci, którzy szli do wyborów z walką o prawa kobiet, po prostu te prawa kobiet łamią na każdym kroku. I to jest porażająca skala
— mówi.
Co będzie dalej? Człowiek aż nie chce myśleć, bo za chwilę się okaże, że dostęp do służby zdrowia jest po prostu jakimś wyczynem nie do pokonania przez osobę chorą
— podsumowuje.
Adrian Siwek
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
