Prof. Krasnodębski: Ingerencja w polskie wybory była dużaProf. Krasnodębski: Ingerencja w polskie wybory była duża

Prof. Zdzisław Krasnodębski rozmowie z portalem wPolityce.pl przyznaje, że zagraniczne finansowanie organizacji pozarządowych miało wpływ na polską debatę publiczną i scenę polityczną przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Wskazuje on na wyraźną przewagę środowisk lewicowo-liberalnych w sektorze NGO oraz ich finansowanie ze środków zagranicznych.
Włoski publicysta Thomas Fazi w rozmowie z niemieckim „Berliner Zeitung” stwierdził, że unijne fundusze dla organizacji pozarządowych wpływały na debatę publiczną w Polsce przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.
Według jego wyliczeń Polska i Węgry miały od 2021 roku otrzymać po ok. 40 mln euro z programu CERV. Wcześniejszy raport Faziego wskazywał natomiast na ok. 16 mln euro bezpośredniego finansowania z CERV dla polskich organizacji.
Fazi wskazał, że finansowane przez UE środowiska miały odegrać rolę w odsunięciu Prawa i Sprawiedliwości od władzy. Jako przykład podał Fundację Res Publica oraz działalność jej redaktora naczelnego i szefa „Visegrad Insight” Wojciecha Przybylskiego.
„Ingerencja była duża”
Doniesienia te w rozmowie z portalem wPolityce.pl komentuje prof. Zdzisław Krasnodębski, były europoseł i socjolog.
Trudno ocenić konkretne liczby. Nie wiem, jak ten dziennikarz to wyceniał, ale niewątpliwie ingerencja była duża
– wskazuje.
Skądinąd „Berliner Zeitung”, w którym został zamieszczony ten artykuł, również ingerowało w polskie wybory. A potem opublikowało słynny artykuł Klausa Wachmana o tym, że nie trzeba będzie stosować prawa po zwycięstwie układu pana Tuska
– zauważa.
Profesor podkreśla, że instytucje europejskie ingerowały w polskie wybory nie tylko w ten sposób, lecz także na inne sposoby.
Lewicowo-liberalna dominacja
Pytamy Zdzisława Krasnodębskiego, czy jego zdaniem w Polsce nie mamy do czynienia z patologią w zakresie finansowania przez zagraniczne podmioty organizacji pozarządowych, które są mocno zaangażowane w politykę.
W Polsce są na ten temat publikacje. Organizacje pozarządowe są w większości lewicowo-liberalne, w znacznej mierze finansowane z zewnątrz – albo przez Unię Europejską, albo przez inne kraje. Nawet jeżeli są to organizacje, które nie mają tego charakteru ideowego lewicowo-liberalnego, to niewątpliwie działały przeciwko rządowi Zjednoczonej Prawicy
– wskazuje.
W przypadku finansowania z Niemiec są to często po prostu fundacje partii politycznych. Żadna z tych partii jakoś niespecjalnie sprzyjała Prawu i Sprawiedliwości i to jest oczywiście jeden z wielkich problemów
– dodaje.
Nie udało się tego naprawić
Profesor Krasnodębski zwraca uwagę, że dotychczas nie udało się w Polsce naprawić tej sytuacji.
Jak wiadomo, próba przywrócenia jakiejkolwiek równowagi zakończyła się o tyle niepowodzeniem, że dzisiaj obecny rząd postanowił zniszczyć wszystkie te organizacje pozarządowe, które nie podporządkowały swojej działalności ośrodkom władzy
- mówi.
Polska jest mocno poddana tym procesom, bo bardzo niewiele zrobiła, aby o tym problemie mówić i go rozwiązać. Robił coś pan profesor Gliński, także pan profesor Czarnek, ale wszystkie badania pokazują, że w gruncie rzeczy jedna opcja polityczna – lewicowo-liberalna – ma ogromną przewagę w tej sferze, zwłaszcza z tego powodu, że jest finansowana z zewnątrz
- kończy.
Adrian Siwek
