Tak Żurek urządził Markiewicza. Mocne pismo SO w KatowicachTak Żurek urządził Markiewicza. Mocne pismo SO w Katowicach
"Krystian Markiewicz nie jest już sędzią. Tak wynika z informacji publicznej jaką uzyskało Stowarzyszenie 'Veritas et Ius' od prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach" - informuje stowarzyszenie "Veritas et Ius w Służbie Narodowi". Markiewicz, który nie został zaprzysiężony przez prezydenta RP Karola Nawrockiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego stracił stanowisko sędziego w Katowicach. Potwierdza to resort Waldemara Żurka.
Krystian Markiewicz nie jest ani sędzią Trybunału Konstytucyjnego - nie złożył ślubowania wobec prezydenta - ani sędzią sądów powszechnych. W kwietniu tego roku jego stosunek służbowy z Sądem Okręgowym w Katowicach uległ rozwiązaniu. Ma to wynikać z informacji jaką udostępniło Ministerstwo Sprawiedliwości SO w Katowicach. Markiewicz nie otrzymuje już wynagrodzenia z tytułu bycia sędzią tego sądu.
13 kwietnia Markiewicz złożył w dziale kadr resortu sprawiedliwości pismo, w którym stwierdza, że zrzeka się urzędu sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach, ale z "z chwilą objęcia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego".

Tyle że urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie objął, bo nie złożył ślubowania wobec prezydenta, a jednocześnie z rejestru sędziów sądów powszechnych został wkreślony i to właśnie ma wynikać z informacji jaką MS przekazał do SO w Katowicach.

Krystian Markiewicz wraz z innymi sędziami (Anną Korwin-Piotrowską, Maciejem Taborowskim i Marcinem Dziurdą) złożył nawet skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu domagając się uznania go za sędziego TK.
Krystian Markiewicz nie jest już sędzią.
Tak wynika z informacji publicznej jaką uzyskało Stowarzyszenie Veritas et Ius w Służbie Narodowi od prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach (pismo w załączeniu) Wiemy także że Krystian Markiewicz nie objął skutecznie urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa sędziego Krystiana Markiewicza i sędzi Korwin-Piotrowskiej rodzi coraz więcej pytań. Z informacji Sądu Okręgowego w Katowicach wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, iż stosunek służbowy sędziego Markiewicza uległ rozwiązaniu. Jednocześnie nie objął on skutecznie urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Z kolei z wypowiedzi sędzi Korwin-Piotrowskiej wynika, że Ministerstwo ma przygotowywać projekt przewidujący rekompensaty dla osób, które urzędu w TK nie objęły.
I tutaj pojawia się podstawowe pytanie: za co właściwie państwo ma wypłacać te pieniądze? Jeżeli urząd sędziego TK nie został skutecznie objęty, to jaka konkretnie szkoda związana z pełnieniem tego urzędu ma być rekompensowana? A jeżeli jednocześnie Ministerstwo uznało, że wcześniejszy stosunek służbowy tych osób już nie istnieje, to najpierw powinno wyjaśnić, na jakiej podstawie prawnej do tego doszło i jaki jest dziś ich status. Bo nie można najpierw stworzyć prawnego pata, a później rozwiązywać go pieniędzmi podatników
- czytamy we wpisie na na X stowarzyszenia "Veritas et Ius w Służbie Narodowi".
Przypadek Markiewicza
Zdominowany przez koalicję 13 grudnia Sejm wybrał 13 marca hurtowo z naruszeniem procedury 6 kandydatów na sędziów TK. Jednym z nich był sędzia Krystian Markiewicz, były szef upolitycznionego stowarzyszenia "Iustitia". Wybierając hurtowo kandydatów do TK naruszył przepisy prawa, które w sposób jasny mówią, że uzupełnianie wakatów w Trybunale Konstytucyjnym ma następować w sposób zindywidualizowany, czyli odchodzącego konkretnego sędziego ma zastępować nowo wybrany kandydat w wyznaczonym czasie. Pod rządami Donalda Tuska Sejm przez 3 lata nie uzupełniał składu sędziowskiego TK.
Trzymając się przepisów prawa i procedury prezydent Karol Nawrocki mógł z tej szóstki wybranych przez Sejm kandydatów na sędziów TK mógł zaprzysiąc dwoje, których wybór mieścił się w wyznaczonych przepisami terminach. Nie był to sędzia Krystian Markiewicz, który do tej pory pracował w Sądzie Okręgowy w Katowicach.
Niestety pozostała czwórka chciała wymusić na prezydencie decyzję o przyjęciu ślubowania i wzięła udział w pseudoślubowaniu bez niego, które zorganizował w Sejmie marszałek Włodzimierza Czarzasty. TK i prezydent jednoznacznie stwierdzili, że takiego zachowania nie można uznać za ślubowanie wobec prezydenta. Doszło do siłowej próby ulokowania tych osób w TK - m.in. Markiewicza - z udziałem policji i prokuratora, co prezes Trybunału sędzia Bogdan Święczkowski zgłosił jako możliwość popełnienia przestępstwa. Incydent miał miejsce w czasie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK.
koal/X
