Dr Kida prześwietla możliwe scenariusze ataku na prezesa TKDr Kida prześwietla możliwe scenariusze ataku na prezesa TK
Czy złożone na ręce Waldemara Żurka zawiadomienie przeciwko prezesowi TK sędziemu Bogdanowi Święczkowskiemu, rzeczywiście może posłużyć do jego zatrzymania? "Nie mogę tego wykluczyć. Wątpię, jednak czy do tego rzeczywiście dojdzie. Przypomnę jednak słowa wiceprezesa TK sędziego Mariusza Muszyńskiego, który stwierdził, że tu bez zamachu stanu to się nie da. Nawet gdyby zatrzymali prezesa Święczkowskiego na „gorącym uczynku”, bo prokuratura uważa, że to jest „gorący uczynek”, to nie mogą go trzymać w nieskończoność" - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl dr Oskar Kida. Konstytucjonalista przeprowadzana na naszą prośbę analizę podstaw prawnych takiego działania obecnej władzy.
Powtarzane coraz częściej przez zwolenników siłowego wejścia do TK twierdzenia, że prezes TK sędzia Bogdan Święczkowski popełnia przestępstwo nie mają żadnego uzasadnienia w przepisach prawa. Zarówno jeśli chodzi o Kodeks karny, jaki i Ustawę o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dr Oskar Kida na prośbę portalu wPolityce.pl dokonał szybkiej analizy podstaw prawnych i oceny stanu faktycznego, które mogłyby posłużyć rządzącym do zatrzymania prezesa TK pod pretekstem popełniania przestępstwa w zakresie organizowania pracy trybunału.
Zacznijmy od tego, że bezsprzecznie prezes TK sędzia Bogdan Święczkowski nie popełnia żadnego przestępstwa. Ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest w tym zakresie bardzo jasna. Art. 5 mówi, że stosunek służbowy sędziego zawiązuje się z chwilą złożenia ślubowania w obecności prezydenta i dopiero po złożeniu tego ślubowania, sędzia stawia się w Trybunale Konstytucyjnym, a prezes trybunału umożliwia mu objęcie urzędu i orzekania. Ten konieczny warunek złożenia ślubowania jeszcze nie został spełniony
- podkreśla nasz rozmówca. Próba oskarżania prezesa TK o niedopuszczenie do orzekania niezaprzysiężonych sędziów jest prawnym absurdem
Przecież prezes TK Święczkowski jest prezesem konstytucyjnego organu, który orzekł, że to co się stało pod sejmową kolumną, to nie jest żadne ślubowanie. To jest wyrok TK K3/26 i prezes jest związany orzeczeniem, które wydał organ, którym sam kieruje. Myślę, że byłaby daleko idąca schizofrenią, gdyby żeby pan prezes nagle stwierdził, że wyrok Trybunału go nie obchodzi
- ocenia dr Kida.
Zatrzymanie prezesa TK? Sędzia Trybunału nie ma z tym problemu!
Absurd "gorącego uczynku"
Tu jednak pojawiają się dwie kwestie dotyczące sędziów uczestniczących w ataku na prezesa TK:
- Zaprzysiężeni sędziowie-elekci, których prezes TK nie może dopuścić do orzekania - usiłują wymóc na prezesie TK zachowanie niezgodne z prawem. Chodzi o Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdę i Macieja Taborowskiego.
- Trójka sędziów zaprzysiężonych, którzy odmawiają wykonywania obowiązków służbowych, pomimo objęcia urzędu i wyznaczenia ich do składów - obstrukcja i hamowanie pracy TK. Chodzi o Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka i Sławomira Patyrę.
Podstawą do ataku na prezesa Trybunału Konstytucyjnego ma być złożone przez sędziego Sławomira Patyrę zawiadomienie do prokuratury. Patyra, który został zaprzysiężony przez prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że prezes ustalał niezgodnie z prawem składy orzekające sędziów.
Zawiadomienie sędziego Patyry dotyczy niedopuszczenia do orzekania tych sędziów-elektów, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, a raczej złożyli je w formie kolumnowej
- przypomina nasz rozmówca.
To zawiadomienie może właśnie posłużyć rządzącym do próby zatrzymania prezesa TK sędziego Święczkowskiego po pretekstem złapania na gorącym uczynku. Tym przestępczym uczynkiem w ich ocenie ma być organizowanie prac TK z pominięciem niezaprzysiężonych uzurpatorów.
Ten „gorący uczynek” miałby niby polegać na tym, że ci ludzie stawiliby się w TK i zażądali dopuszczenia do orzekania, a prezes Bogdan Święczkowski nie spełniłby tego żądania. Tyle że tu nie może być mowy o jakimkolwiek złapaniu na „gorącym uczynku”. Sama bytność w Trybunale nie realizuje tu żadnych znamion jakiegokolwiek przestępstwa ze strony prezesa
- analizuje konstytucjonalista.
Jak jednak wyobrażają to sobie rządzący, którzy ignorując prawne i racjonalne argumenty twierdzą, że w TK jest łamane prawo?
Rozumiem, że policja razem z prokuraturą miałyby taki „genialny pomysł” zastosowania przepisu o ujęciu sędziego TK na gorącym uczynku. Ostudzę jednak emocje wszystkich „silnych razem” i innego „stajennego elektoratu”. Po pierwsze takie zatrzymanie nie może trwać w nieskończoność, nie może przerodzić się w jakiś dłuższy proces, będzie wymagało tymczasowego aresztowania. W tym wypadku zgodę na tymczasowe aresztowanie będzie musiało wydać Zgromadzenie Ogólne TK, które przecież zwołuje prezes trybunału i tu mamy już do czynienia nie tylko przepisami ustawy, ale również przepisami Konstytucji RP. Konstytucja stanowi wyraźnie, że jeżeli zatrzyma się sędziego Trybunału Konstytucyjnego na gorącym uczynku, to należy o tym powiadomić prezesa, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie takiego sędziego. Czyli w wypadku prezes trybunału Bogdan Święczkowski nakaże natychmiastowe zwolnienie sędziego Święczkowskiego i na tym cała ta „wspaniała” koncepcja kończy
- ocenia dr Oskar Kida.
Gdyby faktycznie było tak, że prezes Trybunału Konstytucyjnego popełnia jakieś przestępstwo, to Zgromadzenie Ogólne TK musi mu uchylić immunitet i bez tego bardzo ciężko jest cokolwiek zrobić. W mojej ocenie nie ma żadnych podstaw do uchylenia prezesowi immunitetu, bo po prostu nie ma przestępstwa. Prezes Święczkowski nie realizuje żadnego przestępstwa
- dodaje konstytucjonalista.
Nagłe pismo prezesa TK do Czarzastego. „Stan wyższej konieczności”
Wszystkie można się jednak spodziewać
Te jasno brzmiące logiczne argumenty prawne mogą być jednak całkowicie zignorowane przez Donalda Tuska, Macieja Berka, Waldemara Żurka i Marcina Kierwińskiego. Jak jasno powiedział powiedział premier, musi on mieć swoich sędziów w TK, a to oznacza, że scenariusz siłowego wejścia do TK - de facto zamachu na trybunał - zostanie wkrótce zrealizowany.
Ja nie mogę tego wykluczyć. Wątpię, jednak czy do tego rzeczywiście dojdzie, ale oczywiście tego wykluczyć nie mogę, bo ci ludzie już nas przyzwyczaili do scenariuszy, które jeszcze kilka lat temu wydawały się nam niemożliwe. Przypomnę słowa wiceprezesa TK sędziego Mariusza Muszyńskiego, który stwierdził, że tu bez zamachu stanu to się nie da. Nawet gdyby zatrzymali prezesa Święczkowskiego na „gorącym uczynku”, bo prokuratura uważa, że to jest „gorący uczynek”, to nie mogą go trzymać w nieskończoność. Takie zatrzymanie tak nie działa i to nie jest tymczasowe aresztowanie, a na takowe zgodę musi wydać Zgromadzenie Ogólne TK
- ocenia nasz rozmówca.
Kto kierowałby w tej sytuacji pracami Trybunału Konstytucyjnego?
Tymi pracami kieruje sędzia, który został przez prezesa TK został do tego upoważniony i on także nie będzie mógł dopuścić do orzekania niezaprzysiężonych sędziów, bo nie objęli urzędu i nie zawiązali stosunku służbowego. Nic tu się nie zmieni. Czy także tego sędziego będą chcieli zatrzymywać? A może każdego kolejnego będą zatrzymywać, tak rotacyjnie? Przecież to zakrawa na jakąś śmieszność
- podkreśla dr Kida.
Prezes TK otrzymał wyjątkowy prezent! "Mamy ochronę..."
A ewentualna kolaboracja?
Przedstawiona przez dr Kidę analiza wykorzystania konstrukcji zatrzymania prezesa TK sędziego Bogdana Święczkowskiego na gorącym uczynku pokazuje, że ta desperacka próba po prostu nie może się udać.
Uważam, że jest ona zdecydowanie za słabym punktem zaczepienia. Nawet ci sędziowie-elekci (TK posługuje się taką terminologią) nie wyobrażają sobie siłowego scenariusza, bo to by było bezsensu. Mówili to w wielu wywiadach. Poszli do TK po to, żeby się tam bić, ale nie w takim potocznym i dosłownym znaczeniu
- ocenia prawnik i zwraca uwagę na bardziej możliwy scenariusz działania rządzących.
Ten scenariusz przedstawił sędzia Krystian Markiewicz. Powiedział wprost, że on liczy na to, że znajdzie się dwóch sędziów w TK z tych wybranych jeszcze przed Sejmem X kadencji, którzy poszliby na Zgromadzenie Ogólne TK z ich udziałem, by wspólnie przegłosować różne rzeczy. W szczególności poparli uchylenie immunitetu prezesowi TK. Aczkolwiek powiem od razu, że ja nie wierzę w to, że znajdą się tacy sędziowie, którzy na to przystaną. Przepraszam za określenie, pójdą na taką kolaborację
- podsumował sprawę dr Oskar Kida.
Prezydent obroni Trybunał przed zamachem Tuska? Jest plan!
