Sejm to zrobił! Bosak wprost: "Pełzająca zdrada państwa"Sejm to zrobił! Bosak wprost: "Pełzająca zdrada państwa"

FacebookTwitter

4 września polski Sejm przegłosował ustawę o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Co to dla nas oznacza? Opozycja wyraziła zaniepokojenie. „Polscy politycy są kompletnie beznadziejni z tą manią przekazywania kompetencji władzy poza granice, do różnych zewnętrzych ośrodków” – napisał wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, dalej nazywając uchwalenie tego prawa wprost „pełzającą zdradą państwa”.

Czy ustawa o wykonywaniu orzeczeń ETPCz w Strasburgu jest rzeczywiście zmianą jedynie „techniczną”? A może umyka nam coś poważniejszego?

"To nie jest 'techniczna ustawa'"

Uchwalenie nowego prawa skomentował na platformie X. m.in. dr Piotr Kusznieruk.

To nie jest „techniczna ustawa”. To jest ustawa dotykająca samego rdzenia ustroju państwa. 4 września Sejm uchwalił ustawę o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Projekt przewiduje ustawowy mechanizm koordynowania działań polskich organów w celu wykonywania wyroków ETPC. I właśnie dlatego problem jest znacznie poważniejszy niż próbuje się go przedstawiać

- ocenił.

W Polsce najwyższym prawem jest Konstytucja RP. Nie uchwała Rady Europy. Nie interpretacja urzędnika. Nie polityczne oczekiwania Strasburga. I nie zwykła ustawa. Polska, ratyfikując Europejską Konwencję Praw Człowieka, zobowiązała się w art. 46 do wykonywania ostatecznych wyroków ETPC w sprawach, w których jest stroną. Nadzór nad ich wykonaniem sprawuje Komitet Ministrów Rady Europy. To jest rzeczywiste zobowiązanie międzynarodowe i nie należy go negować. Ale z tego nie wynika, że ETPC staje się ponadkonstytucyjnym ustawodawcą Polski. Konstytucja wyznacza hierarchię źródeł prawa, sposób związania Polski umowami międzynarodowymi oraz zasady przekazywania kompetencji organizacjom międzynarodowym. Ustawą zwykłą nie można dopisać nowego rozdziału do Konstytucji ani przenieść kompetencji, których Polska wcześniej nie przekazała

 - zastrzegł.

Co więcej, nawet Traktat o Unii Europejskiej – a przypominam, że ETPC nie jest organem UE – opiera się na zasadzie kompetencji powierzonych. Art. 4 ust. 1 TUE mówi jasno: kompetencje nieprzyznane Unii należą do państw członkowskich. Art. 4 ust. 2 nakazuje Unii szanować ich tożsamość narodową związaną z podstawowymi strukturami politycznymi i konstytucyjnymi. Także TFUE nie ustanawia jednego „europejskiego wymiaru sprawiedliwości”, który zastępuje krajowe sądownictwo. Art. 67 TFUE mówi wprost o poszanowaniu różnych systemów i tradycji prawnych państw członkowskich, a współpraca sądowa opiera się przede wszystkim na wzajemnym uznawaniu orzeczeń w określonych przez traktaty dziedzinach. I tu dochodzimy do sedna. Polska podpisywała traktaty określające granice przekazanych kompetencji. Nie podpisywała blankietowego upoważnienia, aby międzynarodowy trybunał mógł poprzez kolejne interpretacje Konwencji faktycznie przepisywać polskie prawo rodzinne, ustrój sądów albo konstytucyjny model organów państwa

- podkreślił Kusznieruk.

Można wykonywać wyrok ETPC. Można zmienić ustawę. Można wypłacić odszkodowanie. Można zmienić praktykę administracyjną. Ale jeżeli wykonanie konkretnego wyroku wymagałoby zmiany materii konstytucyjnej, drogą jest procedura konstytucyjna, a nie stworzenie zwykłą ustawą mechanizmu, który pozwoli obchodzić Konstytucję pod hasłem „wykonywania orzeczeń”. Dlatego szczególnie zdumiewa głosowanie. KO, PSL, Lewica i Polska 2050 poparły ustawę. PiS i Konfederacja głosowały przeciw. A 37 posłów Rozwoju Plus wstrzymało się od głosu. W sprawie dotyczącej granic suwerenności państwa i hierarchii źródeł prawa nie istnieje bezpieczne „wstrzymuję się”. Konstytucja nie jest regulaminem, który można odłożyć na bok, kiedy wyrok zagranicznego trybunału politycznie odpowiada aktualnej większości

- wskazał.

Najpierw Konstytucja. Potem ratyfikowane umowy międzynarodowe w granicach, na które Polska się zgodziła. Dopiero potem ustawy i mechanizmy ich wykonywania. Inaczej przestajemy mówić o państwie prawa, a zaczynamy mówić o państwie, w którym zakres własnej Konstytucji może być faktycznie modyfikowany poza procedurą jej zmiany

- podsumował.

Bosak: Pod tę zdradę robiono grunt przez wiele lat

Do tego wpisu odniósł się wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, stawiając jednak sprawę o wiele ostrzej.

Polscy politycy są kompletnie beznadziejni z tą manią przekazywania kompetencji władzy poza granice, do różnych zewnętrzych ośrodków. To idzie przez większość elity, choć lewica postkomunistyczna była do tego zawsze pierwsza. Obecnie ze względu na taktykę walki politycznej środowisko KO jest do tego szczególnie chętne. To pełzająca zdrada państwa

- ocenił.

Pod tę zdradę robiono mentalny grunt przez bardzo wiele lat i swoje za uszami ma także szeroko pojętą prawica. Granice pomiędzy instytucjami państwa i jego ustrojem prawnym a ośrodkami zewnętrznymi rozmyto dziś tak mocno, że duża część elity w ogóle nie widzi sensu w przypominaniu o istnieniu takiej granicy. Większość elity polskojęzycznej, która powinna być elitą państwową, nie ma instynktu państwowego i ma gdzieś balans wpływów pomiędzy różnymi ośrodkami władzy

- zaznaczył.

To nie jest nawet kwestia korupcji, bo większość ludzi popierających podległość (rozpisaną na raty likwidację niepodległości) nie odnosi żadnych personalnych korzyści. To wypływa z silnego kompleksu niższości, miałkiego poczucia zbiorowej i indywidualnej podmiotowości i jednocześnie chęci podobania się i otrzymywania nienależnej gratyfikacji prestiżowo-emocjonalnej. Dopóki sytuacja nie zmieni się na poziomie kulturowym dopóty nie zmieni się na poziomie ustrojowym. Zwolennicy podległości muszą być przedmiotem społecznej pogardy i napiętnowania. Presja podległościowa i współudział w niej muszą skutkować biznesową, polityczną i towarzyską marginalizacja w obrębie wspólnoty narodowej

- podkreślił Bosak.

Ten elementarny mechanizm solidarności i samodyscypliny wspólnoty musi zacząć działać jeśli coś ma się zmieniać na lepsze. Inaczej będziemy się szarpać w sprzecznych tendencjach i karmić wzajemnie wykluczającym poczuciem moralnej wyższości, a Polska będzie przestrzenią zdalnego rozgrywania cudzych interesów

- podsumował wicemarszałek.

jj/źr. wPolityce.pl, za: X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.