Sadurski staje po stronie Lisa. Burza w sieci: RelatywizmSadurski staje po stronie Lisa: "Nie wariujmy". Burza w sieci: "Relatywizm to mało powiedziane"; "Elity intelektualne polski"

Użytkownicy Twittera nie zostawili suchej nitki na wpisie prof. Wojciecha Sadurskiego.
Prof. Wojciech Sadurski odniósł się do sytuacji Tomasza Lisa. Prawnik narzeka na ewentualne… wykluczenie dziennikarza w innych niż „Newsweek” mediach. Jego słowa wywołały burzę w sieci.
Zdaniem Sadurskiego, jeżeli Lis postępował „niewłaściwie” jako redaktor naczelny tygodnika, to „słusznie stracił stanowisko”. Prawnik ma jednak wątpliwości czy sytuacja powinna skutkować „wykluczeniem i stygmą” w innych miejscach niż wspomniana redakcja.
Moja mądrość nt sprawy @lis_tomasz. Nie wariujmy. Jeśli postępował tak niewłaściwie, jak mu zarzucają, to słusznie stracił stanowisko, a może i zasłuży na inne sankcje. Ale dlaczego mają się one przekładać na wykluczenia i stygmę w miejscach niezwiązanych z Newsweekiem?
– pyta Sadurski na Twitterze.
Reakcja w sieci
Słowa Sadurskiego wywołały falę komentarzy w sieci.
Profesor prawa. Proponuję by Pan Sadurski ubiegał się o pracę lub kredyt mając wyrok skazujący, choćby i nie za prześladowanie czy molestowanie innych, a jakąś pierdołę jak zniesławienie (art. 212).
Relatywizm to malo powiedziane
To też jest piękne. Może i mobber ale dlaczego poza samym Newsweekiem miałoby to komukolwiek przeszkadzać? Dlaczego ma nie brylować w innych mediach?
Jak komuś dał w mordę w Lublinie to nie bójmy się z nim przebywać w Warszawie…
Mobbing naganny tylko w miejscu pracy. Jak wychodzisz z redakcji to już jesteś innym człowiekiem, a winny odkupione.
Elity intelektualne polski
Zgadzacie się z profesorem Człowiekiem Bobrem? Ale to nawet nie jest On.
Elity mają jakiś fetysz by się każdego dnia kompromitować…
Albo, dajmy na to, ten cały Hitler. Przeciez gdybyśmy wzięli w nawias zagładę Żydów, Polaków i Romów, na chwilę zapomnieli o rzezi Woli, spaleniu Warszawy i kilku sprawach, to… No właśnie. Poza tym, poza Polską czy Izraelem mogą go chyba inaczej oceniać? Nie wariujmy.
mly/Twitter
