Powstanie alternatywny TK?! To "plan Sadurskiego"
Powstanie alternatywny TK?! To "plan Sadurskiego"

Jak obóz Donalda Tuska i samozwańczych elit III RP miałby przejąć Trybunał Konstytucyjny? Swój najnowszy pomysł zaprezentował właśnie prof. Wojciech Sadurski, nazywając go... "planem Sadurskiego". To nic innego jak scenariusz na zorganizowanie alternatywnego TK. "Może rodzić uzasadnione pytanie o realizację znamion przygotowania określonego w art. 128 § 2 Kodeksu karnego" - zauważa stowarzyszenie Veritas Et Ius w Służbie Narodowi.
Oto plan Sadurskiego
Tak polityków z obozu Donalda Tuska, jak i sprzyjające mu środowiska prawnicze, nadal boli to, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuszcza do objęcia stanowisk osób, które w marcu Sejm wybrał jako sędziów do TK. Nie robi tego i nie może, ponieważ złożyli oni pseudoślubowania w Sejmie, w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego, a nie wobec prezydenta RP! Ale to nie przeszkadza rozgrzanym głowom snuć scenariusze przejęcia Trybunału.
Uważam, że same środki policyjne tutaj nie pomogą, dlatego że można, oczywiście, policyjnie wprowadzić nowych sędziów. Można nawet policyjnie wyprowadzić pana Święczkowskiego, który - w pełni się zgadzam - popełnia fundamentalne ciągłe przestępstwo urzędnicze, polegające na niedopuszczaniu prawidłowo wybranych sędziów. I robi to w porozumieniu i we współpracy z Karolem Nawrockim
- mówił w "Faktach po Faktach" TVN24 konstytucjonalista prof. Wojciech Sadurski. Jak sam uznał, ma on "lepszy pomysł", który nazywał... "planem Sadurskiego"
Uważam, że należy przyjąć strategię pozytywną, konstruktywną, i uznać, że tych siedmioro sędziów prawidłowo wybranych, a niedługo będzie ósma osoba, gdy Justyn Piskorski-dubler odejdzie, ukonstytuuje się jako właściwy Trybunał Konstytucyjny
- wymyślił.
I z moich informacji wynika, że przynajmniej dwóch obecnie urzędujących sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nominatów PiS-u, prawdopodobnie przejdzie na dobrą stronę mocy. I będziemy mieli właściwy Trybunał Konstytucyjny
- dodał. Gdyby kpin z państwa było mało, w ocenie prof. Sadurskiego tak utworzony "trybunał" mógłby funkcjonować w jakiejś "eleganckiej sali" na warszawskiej uczelni.
Pomysłem tym był zszokowany nawet prowadzący rozmowę red. Piotr Kraśko, jednak dumny ze swojego "planu" Sadurski przekonywał, że "grupka" wokół prezesa Bogdana Święczkowskiego "rozpadłaby się w ciągu tygodni, a w najgorszym wypadku miesięcy".
"Wymaga pilnej oceny prawnokarnej"
Absurdalne? Owszem, lecz pod rządami Donalda Tuska i jego koalicji 13 grudnia, pamiętając o przeróżnych wyczynach, o anarchii i bezprawiu, które uskuteczniane są w sądownictwie i prokuraturze, nawet taki pomysł mógłby stać się - niestety - polityczną rzeczywistością.
Zdaniem prawniczego stowarzyszenia Veritas Et Ius w Służbie Narodowi „plan Sadurskiego” wymaga pilnej oceny prawnokarnej.
To, co przedstawiono jako „plan Sadurskiego”, nie wygląda już wyłącznie na akademicką krytykę funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. Opisywana koncepcja zakłada stworzenie alternatywnego składu TK, przejęcie jego funkcji, przekazanie mu akt i środków finansowych oraz faktyczne wyeliminowanie obecnego kierownictwa Trybunału z wykonywania konstytucyjnych kompetencji
- czytamy w obszernym wpisie-analizie opublikowanym w mediach społecznościowych
Taki scenariusz może rodzić uzasadnione pytanie o realizację znamion przygotowania określonego w art. 128 § 2 Kodeksu karnego. Przepis ten penalizuje przygotowanie do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej albo do przejęcia przemocą jego funkcji. Art. 128 § 1 obejmuje również działanie przemocą lub groźbą bezprawną
- podkreśla prawnicze stowarzyszenie.
Wskazano, że "szczególnie poważnie brzmią postulaty dotyczące policyjnego usuwania osób z siedziby TK, odcięcia dotychczasowych władz Trybunału od dokumentów oraz przekierowania akt, wynagrodzeń i infrastruktury do konkurencyjnego składu".
Jeżeli tego rodzaju wypowiedzi przestałyby być publicystyczną hipotezą, a stały się elementem rzeczywistych uzgodnień, podziału ról lub organizowania środków służących siłowemu przejęciu funkcji Trybunału, mogłyby wejść w obszar odpowiedzialności przewidzianej w art. 128 k.k. (...) Dlatego sprawa nie powinna zostać zbyta jako „odważna koncepcja profesora”. Organy ścigania powinny ustalić, czy mamy do czynienia jedynie z wypowiedzią medialną, czy też z elementem realnie przygotowywanego mechanizmu przejęcia funkcji konstytucyjnego organu państwa
- czytamy.
O co chodzi z nowymi "sędziami"?
Przypomnijmy, w tej kadencji Sejmu obecna większość nie obsadzała powstających wakatów w TK do marca tego roku. W marcu Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału, uzupełniając jego skład do ustawowej liczby 15 sędziów. Byli to: Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Krystian Markiewicz oraz Anna Korwin-Piotrowska. 1 kwietnia sędziowie Szostek i Bentkowska złożyli na zaproszenie prezydenta Nawrockiego ślubowanie w Pałacu Prezydenckim.
9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej złożyli oni nieważne ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. Ślubowanie ponownie złożyli wówczas też sędziowie Bentkowska i Szostek. Następnie wszyscy przekazali pisemne roty ślubowań na biurze podawczym Kancelarii Prezydenta RP.
Sędziowie Szostek i Bentkowska tego samego dnia objęli urzędy w TK. Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że cztery pozostałe osoby nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”.
olnk/ źr. wPolityce.pl za tvn24.pl, X, PAP
