„Mózg” Tuska w TK? Nawet Matczak zniesmaczony! „Mózg” Tuska w TK? Nawet Matczak zniesmaczony! „Kpina z tych ludzi”

Z medialnych doniesień wynika, że Maciej Berek - urzędnik określany dotychczas jako „prawa ręka premiera Donalda Tuska” może zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Takie pomysły niepokoją już nawet prawników raczej przychylnych rządowi koalicji 13 grudnia.
Odpowiedzialny dotychczas za „nadzór nad wdrażaniem polityki rządu” Maciej Berek jest doktorem nauk prawnych i doświadczonym wykładowcą akademickim. Mimo to informacje medialne, jakoby miał zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, budzi kontrowersje. Krytycznie do pomysłu odniósł się prof. Marcin Matczak, wykładowca UW, raczej przychylny wobec rządu Tuska i ceniący samego dr. Berka jako prawnika.
Kiedy ja usłyszałem te informacje, to przepraszam, pomyślałem, że to jest jednak kaczka dziennikarska. To trochę tak jak informacja, że pan Kropiwnicki miał być sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Pan doktor Berek jest doskonałym prawnikiem, ale jest człowiekiem Donalda Tuska. Jest prawą ręką Donalda Tuska i cała masa ludzi w Polsce przez 8 lat wychodziła na ulicę w obronie apolityczności Trybunału Konstytucyjnego, czyli sytuacji, w której tam trafiają ludzie, którzy nie mają bliskiej relacji z politykami
- ocenił w rozmowie z TVN24.
"Egoizm polityczny"
Marcin Matczak raz jeszcze podkreślił, że Berek to „doskonały prawnik”, jednak w tej sytuacji nie ma to znaczenia.
Jeżeli taka decyzja zostanie podjęta, to to będzie oznaczało, że premier Tusk jakby w ogóle nie słucha ludzi. I myślę, że jeżeli pan doktor Berek zgłosił swoją kandydaturę, to oznacza to też pewnego rodzaju egoizm
- dodał.
On powinien czuć, to jest bardzo mądry człowiek, że ta sytuacja - bez względu na jego kompetencje prawnicze - zostanie wykorzystana przez opozycję, przez prezydenta Nawrockiego, przez wszystkich jako dowód na to, że Platforma Obywatelska niczym nie różni się od PiS. I te szczegóły, że może on jest trochę lepszy jednak, bo nie jest tak poważnym politykiem jak na przykład Krystyna Pawłowicz, nie będą miały żadnego znaczenia
- podkreślił prawnik i wykładowca akademicki.
Po prostu w eter pójdzie informacja, że mimo walki całego społeczeństwa o apolityczność Trybunału Konstytucyjnego, premier Tusk zaproponował swoją prawą rękę jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Cała masa ludzi walczyła o to, żeby takie rzeczy się nie zdarzały, a teraz nagle być może się zdarzą. Więc jeżeli to się zdarzy, to to będzie kpina w pewnym sensie z tych ludzi
- ocenił Matczak.
jj/źr. wPolityce.pl, za TVN24
