Sąd sprawdzi rajd prokuratora i policji na TK. Śledztwo ruszy?Sąd sprawdzi rajd prokuratora i policji na TK. Śledztwo ruszy?
Próba siłowego nacisku przez obecną władzę na Trybunał Konstytucyjny poprzez prokuraturę i policję trafi pod ocenę sądu. Prokuratura uznała we własnej sprawie, że nic się nie stało. Teraz, po odrzuceniu zażalenia prezesa TK na decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa, bezprecedensowe zajścia z lipca tego roku oceni Sąd Okręgowy w Warszawie.
Prokuratura idzie w zaparte i dalej odmawia wszczęcia dochodzenia ws. bezprawnego wtargnięcia do Trybunału Konstytucyjnego policji wraz z prokuratorem, które miało miejsce 14 lica 2026 r. Ponieważ Prokuratura Okręgowa w Olsztynie odrzuciła zażalenie prezesa TK na decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa, którą samą podjęła, sprawa trafi teraz do Sądu Okręgowego w Olsztynie.
W związku z tym, że prowadzący sprawę nie uwzględnił zażalenia pełnomocnika prezesa Trybunału Konstytucyjnego, sprawa zażalenia trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie
- poinformował dziś rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Chodzi o wejście do do TK gdy w siedzibie Trybunału odbywało się Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Posiedzenie miało zająć się projektem budżetu TK na 2027 rok. Jak poinformował potem w komunikacie TK, nie doszło ono do skutku ze względu na – jak zaznaczono – zerwanie kworum i opuszczenie sali przez dwoje sędziów: Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka. W rezultacie nie doszło do planowanych głosowań.
Skandaliczne działania prokuratury wobec TK! "Zastraszanie na pełnej"
To musi być rozliczone
Sposób prowadzenia postępowania sprawdzającego przez olsztyńską prokuraturę budzi fundamentalne pytania o standardy praworządności. Podejmując decyzję o odmowie wszczęcia postępowania, prokuratura nie przesłuchała prezesa TK ani żadnego z sędziów Trybunału. Całe rozstrzygnięcie oparto wyłącznie na zgromadzonych dokumentach, z góry przyjmując wersję forsowaną przez instytucje podległe rządowi oraz opierając się na twierdzeniach próbujących się wepchnąć do TK Markiewicza i Dziurdy. To oni wezwali do TK policję ponieważ nie zostali wpuszczeni do budynku TK. Trzeba jednak podkreślić, że nie złożyli oni wymaganego prawem ślubowanie wobec prezydenta, przez co do nie mogą być dopuszczeni do orzekania w trybunale.
Sprawa jest poważna, ponieważ chodzi o podejrzenie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez prokuratora i policjantów względem organu konstytucyjnego.
Prezes TK sędzia Bogdan Święczkowski zarzucił prokuraturze i policji bezprawne wywieranie wpływu na konstytucyjny organ RP przy użyciu groźby wszczęcia postępowania karnego. Wskazał również na możliwe naruszenie miru domowego. Zawiadomił o możliwość popełnienie przestępstwa i domagał się wyjaśnienia sprawy i ukarania w innych. Prokuratorem, który wtargnął 14 lipca do TK jest Andrzej Piaseczny z neo-Prokuratury Krajowej. W zawiadomieniu wskazał, że osoba „inicjująca interwencję”, tj. sędzia Markiewicz, złożyła „fałszywe oskarżenie i zawiadomienie o przestępstwie, którego nie popełniono”.
W decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa olsztyńska prokuratura wskazała, że działania policji i prokuratora Prokuratury Krajowej:
Były podjęte w związku z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym i mieściły się w ramach określonych przepisami procedury karnej.
Prokuratura Krajowa twierdzi, że od kwietnia prowadzi śledztwo w sprawie naruszenia praw czterech sędziów TK: Dziurdy, Korwin-Piotrowskiej, Markiewicza i Taborowskiego. Tyle że wyżej wymienieni nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, dlatego prezes TK sędzia Bogdan Święczkowski nie przyznał im referatów.
Lipcowy incydent wpisuje się w szerszą maszynę nacisków, jaką jest ekipa Tuska uruchomiona przeciwko sędziom TK. Prokuratura Krajowa postawiła zarzuty dyrektorowi Kancelarii TK Zofii H. oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. Zarzucając im rzekome nadużycie uprawnień, niedopełnienie obowiązku i naruszenie praw pracowniczych.
koal/źr. wPolityce.pl/trybunał.gov/PAP
