Rząd zaskoczony kosztami SAFE? "Jesienią może być więcej"
Rząd zaskoczony kosztami SAFE?! "Jesienią może być jeszcze więcej"

Rosnące oprocentowanie unijnej pożyczki SAFE ujawnia problem w rządowych założeniach dotyczących kosztu długu. Choć gabinet Donalda Tuska opierał swoje deklaracje na danych z pierwszej połowy roku, Komisja Europejska, której szefową jest Ursula von der Leyen, dysponowała już nowszymi, wyższymi wyliczeniami, które wskazywały na droższe finansowanie. W połączeniu z ryzykiem kursowym i niepewnością co do przyszłych transz, konstrukcja umowy pokazuje, że rząd przyjął założenia zbyt optymistyczne wobec zmiennych warunków rynkowych — co dziś podkreślają krytycy, w tym Krzysztof Bosak.
Rosnące oprocentowanie unijnej pożyczki SAFE ujawnia problem w rządowych założeniach dotyczących kosztu długu. „Ostrzegaliśmy” - skwitował nowe doniesienia wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).
Jak podał „Puls Biznesu”, gdy przed podpisaniem umowy na pożyczkę SAFE rząd mówił o jej szacunkowym oprocentowaniu na poziomie 3,17 proc., opartym na danych z pierwszej połowy ubiegłego roku, Komisja Europejska już miała nowsze wyliczenia dotyczące kosztów pozyskania finansowania z rynku w drugim półroczu – 3,32 proc. Do tej kwestii nawiązał jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak.
Ostrzegaliśmy, że tak właśnie skończy się opowieść o „taniej” pożyczce z SAFE
— skwitował Bosak.
Czytaj także
„Jesienią może być jeszcze więcej”
Rząd obiecywał oprocentowanie 3,17%, choć już wcześniej było jasne, że koszt długu zależy od niestabilnych warunków rynkowych i od tego, po ile pieniądze pozyskuje Komisja Europejska. Teraz okazuje się, że jest 3,32%, a jesienią może być jeszcze więcej
— napisał jeden z liderów Konfederacji .
Na jakie oprocentowanie dostaniemy kolejne transze, nikt w rządzie nie wie. Dodajmy do tego ryzyko kursowe i ryzyko niewypłacenia środków pod pretekstem mechanizmu praworządności, i zostajemy z umową, której nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien podpisać
— podkreślił polityk.
Dodajmy, że w opinii analityków - dzięki działaniom i postawie premiera Donalda Tuska - przedownicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wzmacnia swoją polityczną pozycję, legitymizującą program dozbrajania SAFE. Tym samym szef polskiego rządu ułatwia centralizację unijnych instrumentów finansowych.
PAP/X/tt
