Rok po zwycięstwie Nawrockiego. "Elity liberalne chciały zamknąć usta""Salon Dziennikarski". Rok po zwycięstwie Nawrockiego. "Elity liberalne chciały zamknąć usta"
Rok prezydentury Karola Nawrockiego. Eksperci w "Salonie Dziennikarskim" na antenie Telewizji wPoslce24 podzielili się ciekawymi analizami z pierwszego roku kadencji. Gośćmi Marcina Wikło byli publicyści: Dorota Kania, Stanisław Janecki, Piotr Semka oraz Marek Formela.
6 sierpnia br., minął rok od zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Były prezes IPN pokonał w II turze wyborów prezydenckich Rafała Trzaskowskiego. Włodarz Warszawy poniósł drugą porażkę w elekcji o fotel głowy państwa – wcześniej przegrał już z Andrzejem Dudą, który tym samy zapewnił sobie reelekcję.
Stanisław Janecki wskazał na niezwykły zmysł prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Na plus Jarosława Kaczyńskiego trzeba powiedzieć, że wyczuwa ducha czasu. W 2015 roku chodziło w konfrontacji z Bronisławem Komorowskim o kandydata kojarzącego się inteligencko. Tamten czas miał pokazać kontrast do Komorowskiego. Co wyróżnia Karola Nawrockiego, że jest to kandydat na wskroś ludowy – w bardzo dobrym sensie
- powiedział.
Zdjęcie-symbol? Oto, co uchwycił prezydencki fotograf!
Z kolei Dorota Kania zaznaczyła, że z uwagi na świadomość brutalności kampanii, potrzebny był prawdziwy fighter, który utrzyma ciosy strony lewicowo-liberalnej.
Wiadomo było, że będzie bardzo brutalna kampania i uważam, że to był najlepszy kandydat. Jak jeszcze nie ogłoszonego kandydata, to padały kwestie brutalności kampanii i że to musi być ktoś, kto sobie poradzi. Będzie w stanie brać na siebie ciosy
- wyjaśniła.
Polacy się zmobilizowali
Analizą podzielił się również Piotr Semka, który zdiagnozował punkt widzenia polskiej lewicy.
Nie jest przypadkiem ,że środowiska liberalno-lewicowe nienawidzą wyborów prezydenckich. Cały czas słyszymy teksty, że to jest kandydat, który będzie dzielił i powinien wybrać go parlament, dlaczego? Dlatego, że wybory prezydenckie w największym stopniu pokazują dojście do głosu tych, którym elity liberalne chciały zamknąć usta
- wytłumaczył.
Skandal! „Wetomat" - tak neo-TVP relacjonowało rocznicę Nawrockiego
Taki charakter pewnego pospolitego ruszenia miały cztery kampanie w III RP. Najmniej dobrze kojarząca się miała związek z Lechem Wałęsą – zdradził swój program. Później mieliśmy 2005 rok, gdzie na szczęście PO był skupione na Włodzimierz Cimoszewiczu, żeby wyrzucić go z siodła i nie zauważyła rosnącego poparcia dla Lecha Kaczyńskiego. Wreszcie 2015 rok, w który Bronisław Komorowski wkraczał jako pewny wygranej i jego arogancja skłoniła wielu Polaków do tego, co nazywam „złotym, gwiezdnym czasem” po prawej stronie, gdy ludzie się mobilizują
- kontynuował.
Marek Formela wskazał na kluczowy aspekt wyjścia poza bazę wyborców PiS
Udało się znaleźć kandydata, o tym mówi prezes Kaczyński, który wyszedł poza ramy polityczne tego środowiska. Liczby demokracji były za Nawrockim, dlatego, że powyżej 7 mln 600 tys. głosów (powyżej uzysku PiS w poprzednich wyborach), Karol Nawrocki uzyskał ponad 3 mln głosów
- powiedział.
Odważna decyzja polityczna przyniosła pokwitowanie w wyniku wyborczym II tury
- dodał.
Kreml wściekły po wystąpieniu Nawrockiego
xyz/źr. wPolityce za Telewizją wPolsce24
