Polko: Putin rozumie język czynów, nie papierowej dyplomacjiGen. Polko: Putin rozumie tylko język czynów. Decyzja USA o wzmocnieniu wschodniej flanki to adekwatna odpowiedź na zagrożenie

Wysłanie dodatkowych żołnierzy do Polski ma znaczenie zarówno symboliczne, jak i militarne - ocenił gen. Polko.
„Z pewnością to bardzo ważna decyzja, adekwatna odpowiedź na zagrożenia. To odpowiedź, która nie sprowadza się do jakiejś „papierowej dyplomacji”, gróźb, zapowiedzi, tylko przekaz jasny i czytelny dla kogoś takiego jak Putin, kto rozumie tylko język czynów” - powiedział były dowódca GROM, gen. Roman Polko w rozmowie z Polskim Radiem. Wojskowy odniósł się w ten sposób do decyzji Stanów Zjednoczonych o wzmocnieniu wschodniej flanki.
CZYTAJ TAKŻE:
„Jasny i czytelny przekaz”
W ocenie generała, rosyjski przywódca rozumie tylko język czynów, dlatego wysłanie dodatkowych wojsk m.in. do Polski jest adekwatną odpowiedzią na zagrożenia.
To odpowiedź, która nie sprowadza się do jakiejś „papierowej dyplomacji”, gróźb, zapowiedzi, tylko przekaz jasny i czytelny dla kogoś takiego jak Putin, kto rozumie tylko język czynów
— powiedział Polko.
Zdaniem rozmówcy radiowej Trójki, wysłanie dodatkowych żołnierzy do Polski ma znaczenie zarówno symboliczne, jak i militarne.
To jest przede wszystkim czytelny sygnał dla Putina, żeby zdawał sobie sprawę, że w Polsce ulokowane jest dowództwo 5. Korpusu, że Amerykanie w krótkim czasie są w stanie przerzucić dużo większe siły, a w tej chwili przerzucają te trzy tysiące, patrząc na Rumunię, jako taki sygnał, że będziemy reagować. Nie będziemy patrzeć bezczynnie jak Rosja prowadzi kolejne prowokacje, pręży muskuły, prowadzi agresywną politykę
— wskazał Polko.
Jak dodał były dowódca GROM, jednostka, która trafi do Polski jest rzeczywiście jednostką elitarną, a przy tym świetną we współpracy i doświadczoną niemal we wszystkich ważnych konfliktach zarówno podczas II wojny światowej, jak i po niej.
Kluczowe dla naszych żołnierzy jest to, że z nimi świetnie się współdziała, są nauczeni team-workingu, są chętni, zaangażowani w działaniach, bardzo pomocni, chętnie dzielą się informacjami
— powiedział generał.
Miałem przyjemność z nimi współdziałać podczas realizacji kilku misji, bardzo sobie cenię to współdziałanie, bo rzeczywiście można było na nich polegać. Ponadto za tą dywizją stoi cały amerykański system, rozpoznania, wywiadu, rozpoznania satelitarnego, system wsparcia. To naprawdę nowoczesna dobrze wyposażona jednostka, świetnie wspomagana innymi zasobami koniecznymi do tego, aby skutecznie i bezpiecznie realizować misje
— dodał.
„Trudno poważnie traktować wypowiedzi Putina”
Pytany o reakcję Rosji na działania NATO i Zachodu, Roman Polko ocenił, że od dłuższego czasu trudno traktować je poważnie.
To nie USA, nie NATO zgromadziło ponad 100 tys. żołnierzy przy granicy z Ukrainą i zaanektowało Krym, destabilizuje Donbas. To Rosja prowadzi manewry na Morzu Barentsa, Oceanie Atlantyckim, na Bałtyku, anektuje Morze Azowskie… To Rosja prowadzi tę agresywną politykę
— dodał.
Putin liczył przede wszystkim na to, że USA opuszczą wschodnią flankę NATO. Rozczarował się. Liczył również na to, że Zachód nie będzie wiązał restrykcji z zamknięciem Nord Streamu 2. Zaskoczyło go także z pewnością rozważanie kwestii bankowych, zablokowanie rosyjskiego swiftu. Ta odpowiedź dla Putina jest naprawdę mocna, ponieważ może zachwiać jego pozycją także w samej Rosji, jeśli te sankcje rzeczywiście byłyby wprowadzone w życie
— wskazał rozmówca Polskiego Radia pytany o to, co może kryć się w głowie prezydenta Rosji i jego otoczenia.
Z drugiej strony Putin myśli, jak wyjść z twarzą yej sytuacji z twarzą i jak sądzę, rozważa wariant takiej agresji na małą skalę. On jest równie niebezpieczny jak ta duża agresja
— dodał.
Na pytanie, do jakiego stopnia działania świata zachodniego będą odstraszać Putina, a w którym momencie poczuje się na tyle dotknięty osobiście, że nieracjonalnie zaatakuje Ukrainę lub nie tylko ją, Roman Polko odpowiedział:
Myślenie Putina jest właśnie inne niż zdroworozsądkowe. Myśli na zasadzie: „wot maładiec” albo: „Wszyscy myślą, że to niemożliwe, a ja dokładnie to zrobię”. I tego właśnie się obawiamy - że Putin, mimo że stoi na przegranej pozycji, rzeczywiście podejmie takie agresywne działania. Ze szkodą dla wszystkich, w tym samego siebie, ale jego naprawdę na to stać.
aja/PR3
