Polacy nie mają wątpliwości! PiS wróci do władzy w 2027 roku
Polacy nie mają wątpliwości! Większość uważa, że w 2027 roku Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy. To czerwona kartka dla Tuska

Polacy nie wierzą w to, że za dwa lata koalicja 13 grudnia utrzyma władzę, co pokazuje, jak mała jest wiara w rząd Donalda Tuska po zaledwie połowie jego kadencji.
Zdaniem większości Polaków Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy po wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Takiego zdania jest - jak wynika z badania pracowni United Surveys dla Wirtualnej Polski - aż 52,7 proc. badanych.
Polacy nie wierzą w to, że za dwa lata koalicja 13 grudnia utrzyma władzę, co pokazuje, jak mała jest wiara w rząd Donalda Tuska po zaledwie połowie jego kadencji.
Wyniki sondażu
Z sondażu przeprowadzonego przez United Surveys wynika, że aż 52,8 proc. Polaków jest zdania, że Prawo i Sprawiedliwość przejmie władzę w Polsce w 2027 roku - 15,9 proc. badanych zdecydowanie zgadza się z tym twierdzeniem, 36,9 proc. raczej się zgadza.
W powrót PiS-u nie wierzy zaledwie 35,7 procent respondentów - 20,2 proc. raczej się nie zgadza z twierdzeniem, że formacja Jarosława Kaczyńskiego przejmie władze, 15,5 proc. zdecydowanie się nie zgadza,
11,5 procent badanych nie miało zdania w tej sprawie lub też nie potrafiło wskazać swojego stanowiska.
Podział sympatii
Wirtualna Polska, która opublikowała badania, zwróciła uwagę, że sympatycy koalicji 13 grudnia są sceptyczni co do szans Prawa i Sprawiedliwości na powrót do władzy.
Aż 39 proc. tej grupy zdecydowanie nie zgadza się z taką prognozą, a 22 proc. raczej się nie zgadza. Łącznie daje to 61 proc. przeciwników takiego scenariusza. Jedynie 1 proc. zdecydowanie zgadza się z tezą, a 31 proc. raczej zgadza się z możliwością powrotu PiS
— wskazał portal.
Jeżeli chodzi o wyborców opozycji, to aż 79 procent wierzy w powrót formacji Jarosław Kaczyńskiego do władzy - 35 proc. zdecydowania się zgadza, zaś 44 proc. raczej się zgadza. Zaledwie 6 proc. nie zgadza się z tą z tezą, 2 a proc. zdecydowanie się nie zgadza.
CZYTAJ TAKŻE:
Adrian Siwek/Wirtualna Polska
