Gadowski przeprasza za pomyłkę. Uderza jednak w PiS!
Gadowski przeprasza za pomyłkę. Uderza jednak w PiS!

Witold Gadowski odniósł się do reakcji obozu Prawa i Sprawiedliwości na jego nagranie dot. pomnika ofiar zbrodni wołyńskiej w Domostawie.
Witold Gadowski odniósł się do reakcji obozu Prawa i Sprawiedliwości na jego nagranie dot. pomnika ofiar zbrodni wołyńskiej w Domostawie. Dziennikarz przyznał się do błędu i przeprosił za niego. Krytykuje jednak PiS za postawę ws. budowy wspomnianego monumentu. W jego wpisie padły nawet słowa o „manipulatorskiej formacji”.
Wszystko zaczęło się od nagrania autorstwa Witolda Gadowskiego, który uderzył w Prawo i Sprawiedliwość w kontekście starań o upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej. Jako kluczowy dowód oświadczenie MSZ. Okazało się jednak, że dokument, którym publicysta posłużył się do zaatakowania rządu Morawieckiego, w rzeczywistości powstał za czasów rządów PO-PSL, gdy ministrem spraw zagranicznych był Radosław Sikorski.
Mateusz Morawiecki ostro odpowiedział na krytykę Witolda Gadowskiego, odrzucając jego zarzuty i zarzucając mu świadome manipulowanie opinią publiczną. Nazwał nawet dziennikarza „cynicznym manipulatorem”.
Reakcja Gadowskiego
W odpowiedzi na krytykę ze strony środowiska PiS, Gadowski opublikował wpis na portalu X:
Popełniłem błąd i przypisałem oświadczenie MSZ z czasów Tuska jeszcze rządowi Morawieckiego, za co mogę jedynie przeprosić. Jednak nawet fakt popełnienia takiego błędu pokazuje, jak podobną retorykę i działania stosowały PiS i PO w sprawie naszej walki o pamięć o Wołyniu i sam pomnik, który ostatecznie został wygnany – przez pisowskich czynowników – do Domostawy. Jako człowiek, który dał słowo Andrzejowi Pityńskiemu, że ten pomnik w Polsce stanie, znam wszystkie jego perypetie… przede wszystkim powodowane przez władze PiS różnych szczebli. Tym bardziej niesmaczne i kłamliwe wydaje mi się dzisiejsze „nawrócenie” PiS w tej sprawie. To raczej niweczy zaufanie do tej manipulatorskiej formacji, która teraz chce się politycznie wygrzewać w cieniu Wołyńskiej Tragedii. Ta moja – dziennikarsko bolesna – pomyłka jest więc paradoksalnie znakiem czasu
— czytamy.
