MON-oza kontra bezpieczeństwo PolskiMON-oza kontra bezpieczeństwo Polski. Śmierć sierżanta Sitka wstrząsnęła żołnierzami, bo wiążą ją z patologiami, które utrudniają służbę

Minister Obrony Narodowej musi być politykiem o ponadprzeciętnej sprawczości. Bez tego armia nie będzie w stanie dobrze funkcjonować i skutecznie bronić bezpieczeństwa Polski. Władysław Kosiniak-Kamysz traci szansę, aby być sprawnym ministrem i podmiotowym politykiem.
Tam, gdzie zaczyna się MON, tam kończy się logika – mówi stare żołnierskie powiedzenie. Jego popularność jest świadectwem tego, jak wiele trzeba zrobić, aby Siły Zbrojne RP stały się sprawną i nowoczesną armią.
Ten komentarz jest pisany w chwili pogrzebu ŚP. sierżanta Mateusza Sitka. Na to ostatnie pożegnanie pojechało wielu żołnierzy Wojska Polskiego. Prywatnie, bo czuli ogromną tego potrzebę. Śmierć sierżanta Sitka wstrząsnęła całym wojskiem. Na wojskowych forach społecznościowych były i jest gorąco od emocjonalnych wpisów. Śmierć jest wpisana w powołanie żołnierza i jest to świadomość powszechna. Więc nie tyle sam fakt utraty życia wstrząsnął ludźmi w mundurach, ale oburzenie na liczne absurdy, które nie tylko utrudniają służbę, ale też wiążą żołnierzom ręce. Czyli finalnie zagrażają bezpieczeństwu i uniemożliwiają wykonanie zadania. W tym kontekście jest oczywiste, że śmierć sierżanta została powiązana z wiadomością o wcześniejszym zatrzymaniu trzech żołnierzy z tej samej brygady. A także z informacjami o nieprzerwanym funkcjonowaniu specjalnego zespołu prokuratorów, którzy mają ścigać przestępstwa rzekomo popełnione wobec imigrantów.
