„Polityczna pokazówka” MON? "Żołnierze się śmieją"„Polityczna pokazówka” MON? "Żołnierze się śmieją"
Konferencja prasowa Władysława Kosiniaka-Kamysza poświęcona programowi „Tarcza Wschód” wywołała reakcję posła PiS Andrzeja Śliwki. Polityk opublikował w serwisie X zrzut ekranu wiadomości, której autor pisał, dlaczego żołnierze śmieją się z wydarzenia z udziałem ministra obrony. MON zdążył już zaprzeczyć zawartym w niej twierdzeniom.
Event polityczny Kosiniaka-Kamysza dotyczący Tarczy Wschód i jednoznaczny komentarz żołnierzy
– napisał Śliwka, publikując zrzut ekranu wiadomości.
„Żołnierze się śmieją. Wstyd i żenada”
Z opublikowanej przez posła wiadomości wynika, że podczas wystąpienia ministra w Giżycku wykorzystano betonowe elementy infrastruktury, które — według jej autora — miały zostać wcześniej przewiezione z Węgorzewa.
Kosiniak w Giżycku przemawia na tle kolców betonowych, które specjalnie przewieziono z Węgorzewa do Giżycka. Żołnierze się śmieją. Wstyd i żenada!
– czytamy.
Śliwka zarzucił kierownictwu MON, że program „Tarcza Wschód” jest wykorzystywany do celów wizerunkowych, a działania związane z jego realizacją nie nadążają za polityczną promocją projektu.
Zapory inżynieryjne, rowy przeciwczołgowe, tereny przygotowane do minowania, stanowiska ogniowe, drogi rokadowe i systemy rozpoznania na północnej i wschodniej flance Polski to konieczność. Problem w tym, że rząd znacznie szybciej buduje propagandę o Tarczy Wschód niż samą Tarczę Wschód
– napisał poseł PiS.
MON zaprzecza
Na wpis Śliwki odpowiedziało Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort zaprzeczył, by betonowe elementy zostały specjalnie przewiezione do Giżycka na potrzeby konferencji ministra.
Stop dezinformacji. Informujemy, że żadne elementy infrastruktury Tarczy Wschód nie były specjalnie przewożone z Węgorzewa do Giżycka. Do obu miejsc składowania wojsko systematycznie dowozi materiały niezbędne do budowy wzmocnień na naszej granicy. Stamtąd trafiają one bezpośrednio na budowę umocnień
– przekazało MON w mediach społecznościowych.
Poseł PiS zakwestionował również postęp prac związanych z programem.
Program ma objąć ok. 700 km granicy z Rosją i Białorusią. Jak wygląda rzeczywisty postęp trwałych prac w terenie?
– zapytał na X.
sc/źr. wPolityce.pl/wPolsce24/X
