Mocny cios! Były prezes TK przeciw pomysłowi TuskaMocny cios! Były prezes TK przeciw pomysłowi Tuska
Prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, w rozmowie z portalem Interia.pl nie ukrywał, że pomysł z wysłaniem Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego jest jego zdaniem zły. Podkreślił, że jest niezgodny nawet z założeniami reformy TK przygotowanymi przez obecną koalicję!
Prof. Andrzej Zoll przyznał, że wysłanie Macieja Berka w zasadzie wprost z rządu Donalda Tuska do Trybunału Konstytucyjnego to "niedobry" pomysł. Przyznał, że wysłanie polityka, zwanego "prawą ręką Donalda Tuska" do TK jest niezgodne nawet z założeniami reformy TK przygotowanej przez obecną koalicję.
Bardzo wysoko cenię kompetencje pana Berka, ale jego kandydatura jest niezgodna z pewnymi założeniami reformy Trybunału Konstytucyjnego, które zostały przyjęte przez obecnie rządzącą koalicję. Dowodem na to jest ustawa o Trybunale Konstytucyjnym uchwalona w 2024 roku, która przeszła przez Sejm i została złożona do podpisu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Prezydent ją zablokował, kierując do Trybunału Konstytucyjnego, który - co było do przewidzenia - uznał ją za niekonstytucyjną, bo chodziło o zmianę modelu przyjętego przez ten organ. Wspomniana ustawa, choć nie weszła w życie, wyrażała podstawę reformy. Znajdował się tam przepis stwierdzający, że sędziami Trybunału Konstytucyjnego nie mogą zostać osoby, które pełniły określone funkcje, w tym również członkowie Rady Ministrów. A takim człowiekiem jest Maciej Berek
- podkreślił prof. Zoll.
"Oceniałby przecież własną pracę"
Taka kandydatura byłaby możliwa dopiero po upływie czterech lat od zakończenia pracy w urzędzie. I wtedy byłaby to bardzo dobra opcja. Dzisiejsze wystawianie kandydatury ministra, który przestał nim być kilka dni temu, jest absolutnie sprzeczne z tamtym założeniem. Uważam, że było ono bardzo trafne. Jeśli mamy odpolityczniać Trybunał Konstytucyjny, to fakt bycia ministrem powinien być przesłanką negatywną dla kandydowania
- wyjaśnił.
Co więcej, prof. Zoll - podobnie jak Jerzy Stępień, także były prezes TK krytykujący pomysł Tuska - zauważył, że Berek musiałby się wyłączać z rozpatrywania spraw dotyczących aktów prawnych, które sam przygotowywał będąc w rządzie.
Działalność pana Berka koncentrowała się na tworzeniu prawa, badaniu legalności i kształtowaniu projektów ustaw rządowych oraz ocenie projektów poselskich. To bardzo utrudniałoby mu pracę w Trybunale, ponieważ nie mógłby orzekać w sprawach dotyczących aktów prawnych, które sam przygotowywał. Oceniałby przecież własną pracę
- powiedział były prezes TK.
Uderzenie w prezesa TK
Zoll jednocześnie atakował obecnego prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Jego zdaniem pierwszym krokiem zmian wprowadzanych przez władzę w TK powinno być "załatwienie sprawy oceny działalności i możliwości dalszego funkcjonowania pana Bogdana Święczkowskiego".
Został on powołany na funkcję prezesa przez prezydenta Andrzeja Dudę w sposób nieprawidłowy, z wadą formalną. Ponadto jest osobą, która jawnie łamie Konstytucję, na przykład nie dopuszczając do orzekania czworga prawidłowo wybranych sędziów TK
- stwierdził Zoll, mając na uwadze cztery osoby wybrane przez Sejm do TK, które skompromitowały się, uczestnicząc w zakłamanym happeningu w Sejmie, gdzie składali ślubowanie rzekomo wobec prezydenta, chociaż głowy państwa tam nie było, był jedynie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
tkwl/wPolityce.pl za portalem Interia.pl
