Miesiąc odpoczynku Senatu, w kwietniu nie będzie posiedzeń
To jest życie! Miesiąc odpoczynku Senatu, w kwietniu nie będzie posiedzeń. Powód? "Nie ma nad czym pracować"

"Fakt" podaje, że "w obecnym tygodniu zaplanowano tylko trzy posiedzenia komisji. To oznacza, że senatorowie mają teraz praktycznie 24 dni wolnego od posiedzeń (nie uwzględniając sobót, niedziel i świąt)".
„Opozycja kusi czterodniowym tygodniem pracy. Ale Senat poszedł jeszcze dalej! Wprowadził cały miesiąc bez pracy. W kwietniu nie zbierze się ani razu. Powód jest zaskakujący - nie ma nad czym pracować - donosi „Fakt”.
Gazeta zauważa, że Senat, w którym większość ma obecnie opozycja, nie będzie zbierał się ani razu w tym miesiącu na jakiekolwiek posiedzenie plenarne. „Fakt” podaje, że senatorowie „odpoczywają i dobrze zarabiają”, wskazując m.in. na prezydium izby wyższej, które ma miesięcznie zarabiać około 20 tysięcy złotych.
Ostatnie posiedzenie Senatu odbyło się pod koniec marca. kolejne zaplanowane jest dopiero w dniach 10-11 maja. W obecnym tygodniu zaplanowano tylko trzy posiedzenia komisji. To oznacza, że senatorowie mają teraz praktycznie 24 dni wolnego od posiedzeń (nie uwzględniając sobót, niedziel i świąt)
— podaje „Fakt”.
Wszystko zrobione?
Redakcja dziennika wskazuje, że po raz pierwszy w tej kadencji taka sytuacja ma miejsce. Dotychczas Senat zbierał się dwa bądź trzy razy w miesiącu, także w czasie pandemii COVID-19 w trybie zdalnym, zaś w obecnym roku Senat miał tylko dziesięć posiedzeń.
Nie mieliśmy ustaw, którymi moglibyśmy się teraz zająć. Nie mieliśmy także swoich inicjatyw, bo wszystkie przekazaliśmy do Sejmu. Jedną z ostatnich były przepisy o dodatkowym wsparciu dla sołtysów
— wyjaśnia „Faktowi” senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski, który jest także szefem Komisji Ustawodawczej.
Według Centrum Informacyjnego Senatu „brak plenarnego posiedzenia Senatu nie oznacza, że w Senacie nie toczą się bieżące prace”. Mają zatem wciąż działać i procedować komisje senackie oraz organizowane mają być konferencje i spotkania z udziałem senatorów.
Senatorowie, jak sami przyznają, nie mają co robić, bo przesłali już wszystkie swe inicjatywy do Sejmu. Jest to ciekawe o tyle, że opozycja grzmi, iż ma już gotowe słynne „szuflady pełne ustaw”. Najwidoczniej jednak szuflady z łatwością się domykają, jeśli Senat pod przywództwem Tomasza Grodzkiego nie ma co robić. Mamy więc do czynienia z legislacyjną blagą albo opozycja zwyczajnie obawia się przedstawić konkretne propozycje programowe przed wyborami parlamentarnymi.
CZYTAJ TEŻ:
pn/Fakt
